Zagłębie Lubin | Official site | Polish Champion 1991, 2007

Aktualności

"Dziwny" wraca do zdrowia

05.12.2017 15:38 | Kategoria: Pierwsza drużyna

Lewy obrońca KGHM Zagłębia Lubin wraca do zdrowia po poważnej kontuzji. W rozmowie z nami opowiada, jak przebiega rehabilitacja, skąd czerpie motywację oraz czy rozmawiał już z Mariuszem Lewandowskim. - Trener zadzwonił do mnie chwilę po ogłoszeniu nominacji. Oczywiście życzył zdrowia, podkreślił, że liczy na mnie i czeka - przyznaje Daniel Dziwniel. Podobny telefon szkoleniowiec Miedziowych wykonał również do Filipa Starzyńskiego, a więc drugiego rekonwalescenta w zespole.

Zanim o kontuzjowane kolano, zapytam o głowę. Wszystko już poukładane i zaakceptowałeś dłuższą przerwę w grze?

Daniel Dziwniel: - Najgorszy okres zdecydowanie za mną. Pierwsze 8 tygodni było straszne, lekarz zabronił mi właściwie wszystkiego, byłem zależny od innych, bo sam nie mogłem nawet prowadzić samochodu. Bardzo pomogli mi najbliżsi, rodzina dbała, by niczego nie brakowało. Sam nie mogłem nawet zrobić sobie śniadania. Były gorsze momenty, kiedy bolało kolano, ale wówczas o moje samopoczucie również dbali bliscy. Rehabilitacja daje efekty, noga się goi i mogę sam dojeżdżać na rehabilitację. Robię też coraz więcej.

(...)

W meczu z Termaliką przyszło przeszło przełamanie Zagłębia?
- Kluczowy był pierwszy gol w meczu z Termaliką. Po strzeleniu gola eksplodowała radość, wszyscy znów uwierzyli, że Zagłębie jest mocne. Zapracowaliśmy na gola, napięcie rosło i dobra gra w końcu przyniosła efekt. Bez wątpienia to był przełomowy moment. A wspomniana wiara we własne umiejętności, cechowała nas na początku sezonu. Zagłębie umie dobrze grać w piłkę i jesteśmy ambitni!

(...)

Trener Mariusz Lewandowski już się z Tobą kontaktował?
- Trener zadzwonił do mnie chwilę po ogłoszeniu nominacji. Oczywiście życzył zdrowia, podkreślił, że liczy na mnie i czeka. Mam jednak skupić się teraz na rehabilitacji, bo potrzebuje mnie tylko w stu procentach zdrowego. Bardzo wiele znaczył dla mnie ten telefon, bo skoro trener w pierwszej kolejności kontaktuje się z kontuzjowanym zawodnikiem, to oznacza, że w niego wierzy. Na koniec chcę jeszcze podziękować drużynie, bo to dla mnie szczególna sytuacja. Jestem troszeczkę dalej, ale wszyscy o mnie pamiętają i wspierają. To wielka motywacja do pracy. Kończę, bo właśnie zaczynam kolejny dzień rehabilitacji i wchodzę do ośrodka.

Cała rozmowa z Dziwnielem w najnowszym numerze "Naszego Zagłębia", który na naszej stronie pojawi się już w środę.

Źródło: Zagłębie Lubin
Foto: Tomasz Folta