Gwiazda rywali | KAnTe 26 kwi

Gwiazda rywali | KAnTe

3 mecze, 3 gole. Gdy strzela gola KGHM Zagłębiu, to jego zespół zawsze wygrywa. Jose Kante – gwinejski napastnik, który szczególnie upodobał sobie strzelanie przeciwko Miedziowym. To on może stanowić największe zagrożenie dla obrońców Zagłębia w sobotnim meczu.

26 kwi 2018 21:47

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin

Udostępnij

Ekstraklasa

W kontekście Wisły Płock „katem” Zagłębia zawsze nazywaliśmy innego piłkarza. Rewelacyjne spotkania z Miedziowymi rozgrywał Giorgi Merebaszwili. Gruzin strzelał, asystował, potrafił też wywalczyć rzut karny. On w sobotę nie zagra przez poważną kontuzję. Będzie miał jednak godnego (choć oby nie!) zastępcę.

Merebaszwili w sobotę krzywdy Zagłębiu nie zrobi

Historia Jose Kante w Lotto Ekstraklasie to materiał na film dokumentalny. Do Górnika przychodził jako ten, który miał utrzymać ligę dla Zabrza. Nie udało się, a sam Gwinejczyk z hiszpańskim paszportem zawiódł oczekiwania kibiców. 16 meczów, większość od pierwszej minuty. I ani jednego gola. Dla napastnika to dorobek dość wstydliwy.

W efekcie Górnik z ligi spadł, a Kante zmienił otoczenie. Przeniósł się do Płocka, a tam… inny zawodnik. Dużo bardziej skuteczny. 10 goli w pierwszym sezonie, w obecnym – 6 trafień. I w tym wszystkim spory udział w gnębieniu Zagłębia.

Pierwszy raz dał się we znaki Miedziowym w lutym 2017 roku. Zagłębie w Płocku prowadziło 1:0 po trafieniu Martina Nespora, ale tuż przed przerwą rzut rożny mieli właśnie gospodarze. Krótkie rozegranie, wrzutka i nieupilnowany Jose Kante. Strzał głową i było 1:1, a pod koniec meczu na 2:1 strzelił wspomniany Merebaszwili.

Niemal dokładnie rok później – znowu Płock, znowu luty. Tym razem do przerwy bezbramkowy remis, a tuż po wznowieniu gry budzi się napastnik Wisły. Najpierw wyprowadza gospodarzy na prowadzenie, a pod koniec spotkania ustala wynik spotkania na 2:0.

Tak Kante strzelał Zagłębiu w lutym

3 mecze, 3 gole. Żadnemu klubowi w swojej karierze Kante nie strzelił więcej bramek niż Zagłębiu. Tyle samo trafień zaliczył tylko w starciach z Apoelem Nikozja, ale tutaj potrzebował aż 6 spotkań.

W sobotę więc przed piłkarzami Zagłębia trudne zadanie, choć trzeba przyznać, że Gwinejczyk na meczu z Zagłębiem zakończył swoje strzelanie w tym sezonie.

Po meczu sprzed 2 miesięcy nie potrafił pokonać bramkarzy kolejno Pogoni, Bruk-Betu, Korony, Śląska, Piasta, Jagiellonii, Wisły i Górnika. W sumie 620 minut bez bramki. I niech tak pozostanie.