#KARTKAZKALENDARZA | Górnik Łęczna - KGHM Zagłębie Lubin w sezonie 2005/2006 29 paź

#KARTKAZKALENDARZA | Górnik Łęczna - KGHM Zagłębie Lubin w sezonie 2005/2006

Dokładnie 15 lat temu KGHM Zagłębie Lubin zmierzyło się na wyjeździe z Górnikiem Łęczna w ramach 12. kolejki sezonu 05/06. Można powiedzieć, że ten mecz oraz wcześniejsze pojedynki z Górnikiem Zabrze i Wisłą Kraków były punktem zwrotnym ówczesnych rozgrywek, które dla “Miedziowych” nie toczyły się pomyślnie. Ostatecznie podopieczni trenera Franciszka Smudy wzięli się w garść i na koniec sezonu zajęli miejsce na podium.

29 paź 2020 09:45

Fot. Zagłębie Lubin S.A.
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Inne

Sezon 2005/2006 nie zaczął się dla "Miedziowych" dobrze. Po pierwszych pięciu kolejkach lubinianie mieli na swoim koncie trzy remisy i dwie porażki. Z dorobkiem zaledwie trzech punktów zajmowali ostatnią pozycję w tabeli. Nie mieli problemów ze zdobywaniem bramek. Pokazał to mecz z Lechem Poznań, który zakończył się wynikiem 4:5. Jednak podopieczni trenera Dražena Beseka nie potrafili wygrać żadnego spotkania. Dopiero mecz z Arką Gdynia w ramach 6. kolejki przyniósł upragnione zwycięstwo.

Wcześniej jednak nastąpiła zmiana na stanowisku trenerskim. "Miedziowi" pożegnali chorwackiego szkoleniowca, a jego miejsce przy Marii Skłodowskiej-Curie 98 zajął Franciszek Smuda. To właśnie z nim za sterami lubinianie wygrali swój pierwszy mecz tamtego sezonu.

Wciąż jednak czegoś brakowało. Kolejne dwa spotkania – z Koroną Kielce i Amicą Wronki, "Miedziowi" odpowiednio zremisowali i przegrali. Jednak po ośmiu kolejkach miedziowa lokomotywa ruszyła. W dziewiątej i dziesiątej kolejce lubinianie zaliczyli dwa ważne zwycięstwa - z Górnikiem Zabrze 3:0 oraz z Wisłą Kraków 2:1. Następnie przegrana z Legią 0:1. Jednak to nie zatrzymało "Miedziowych".

Dokładnie 29 października 2005 roku KGHM Zagłębie Lubin prowadzone przez Franciszka Smudę spotkało się z Górnikiem Łęczna pod wodzą Marka Kostrzewy (zastąpił w tym spotkaniu zwolnionego kilka dni wcześniej Bogusława Kaczmarka). Duma Lubelszczyzny zajmowała wówczas przedostatnie miejsce w tabeli, natomiast "Miedziowi" oczekiwali na rywali, będąc na miejscu szóstym.

KGHM Zagłębie Lubin: Mariusz Liberda, David Kalousek, Robert Kłos, Petr Pokorny, Michał Stasiak, Andrzej Szczypkowski, Maciej Iwański, Dariusz Jackiewicz, Dawid Plizga, Wojciech Łobodziński, Michał Chałbiński

Górnik Łęczna: Robert Mioduszewski, Bartosz Jurkowski, Mariusz Pawelec, Grzegorz Bronowicki, Piotr Bronowicki, Jarosław Popiela, Artur Andruszczak, Grzegorz Wedzyński, Sławomir Nazaruk, Łukasz Madej, Maciej Bykowski

Lubinianie nie zlekceważyli swojego rywala mimo różnicy miejsc, jaka ich dzieliła. Wprawdzie punktowo jednych i drugich rozdzielało zaledwie sześć oczek, ale forma, jaką "Miedziowi" pokazali na boisku, wyjaśniła kto był zdecydowanie lepszym zespołem. Już w 6. minucie spotkania KGHM Zagłębie Lubin objęło prowadzenie za sprawą Dawida Plizgi, dla którego była to pierwsza bramka w ówczesnym sezonie.

Na przerwę podopieczni "Franza" schodzili jednak z dwubramkowym prowadzeniem, ponieważ w 12. minucie spotkania kolejną bramkę strzelił niezawodny wówczas Michał Chałbiński, któremu asystował strzelec pierwszego gola. Michał w rozgrywkach sezonu 2005/2006 siał postrach i ostatecznie zdobył 15 ligowych bramek.

Po przerwie do głosu doszli gospodarze, którzy w 51 minucie zdobyli gola kontaktowego. Jego autorem był Grzegorz Wedzyński. Jednak to było na tyle z argumentów, jakie przedstawili nasi rywale. Podkreśleniem naszej przewagi i dobrej gry było trzecie trafienie w tym spotkaniu. Podanie Łukasza Piszczka na gola zamienił Wojciech Łobodziński. Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 3:1 dla "Miedziowych", którzy wskoczyli na czwarte miejsce w tabeli.

Do końca sezonu KGHM Zagłębie Lubin wygrało jeszcze dziesięć spotkań i w międzyczasie miało serię aż siedmiu meczów bez porażki. Końcówka sezonu była jednak mniej szczęśliwa niż jego środek. Na ostatnie siedem spotkań "Miedziowi" wygrali zaledwie dwa i przegrali aż cztery, w tym ważne pojedynki z Legią Warszawa czy Wisłą Kraków. Ostatecznie lubinianie zdobyli w sezonie 2005/2006 49 punktów i zajęli wysokie, trzecie miejsce. Do "Legionistów" będących liderem stracili siedemnaście oczek.

Czy ówczesny sezon można było uznać za udany? Zdecydowanie tak. Po ostatnich niezbyt urodzajnych dla KGHM Zagłębia kampaniach, "Miedziowi" w końcu pokazali ligowym rywalom, na co ich stać. Dzięki zajęciu trzeciego miejsca dostali szansę w eliminacjach do europejskich pucharów, gdzie zmierzyli się w dwumeczu z Dinamo Mińsk. Śmiało można powiedzieć, że tamten sezon był jednak zaledwie preludium do kolejnych rozgrywek. Każdy z nas wie przecież, jak dla KGHM Zagłębia Lubin zakończył się sezon 2006/2007 pod wodzą Czesława Michniewicza.