Gwiazda rywala | Damian Rasak 27 sty

Gwiazda rywala | Damian Rasak

W ostatnich latach polscy piłkarze cieszą się coraz większą popularnością wśród włoskich zespołów. Najczęściej na Półwysep Apeniński trafiają zawodnicy, którzy po rozegraniu kilku dobrych rund na poziomie Ekstraklasy, decydują się na transfer do silniejszej ligi. Tylko przed tym sezonem taką drogę przebyli choćby Piotr Parzyszek, Sebastian Musiolik, Marcin Listkowski czy też Jakub Łabojko. Zupełnie inną ścieżkę obrał Damian Rasak, który w młodym wieku dołączył do primavery Chievo Verona, a obecnie stanowi o sile drugiej linii „Nafciarzy”.

27 sty 2021 17:45

Fot. Zagłębie Lubin S.A.
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Inne

Damian Rasak swoją przygodę z futbolem rozpoczął w rodzinnym mieście Toruniu. Już w wieku dziewięciu lat, zachęcany przez swojego tatę, byłego gracza klubów drugoligowych, rozpoczął treningi z miejscowym zespołem Elany. Trenerzy szybko dostrzegli u niego duży potencjał, dzięki czemu piłkarz bardzo szybko przebił się do pierwszego zespołu. Pomimo raptem szesnastu lat na karku Rasak regularnie pojawiał się na boiskach II ligi, notując coraz lepsze występy. Jego dobra forma nie uszła uwadze wysłannikom Chievo Verona, którzy zaproponowali mu kontrakt w młodzieżowym zespole. Jak przyznaje sam piłkarz pierwsze miesiące w obcym kraju były niezwykle trudne. Początkowe problemy z aklimatyzacją, związane z brakiem znajomości języka, wpłynęły również na jego pozycję w drużynie. Rasak przez całą kampanię miał problemy z wywalczeniem miejsca w wyjściowej jedenastce, mimo tego zanotował jednak osiemnaście występów. Co więcej zespół Chievo wywalczył mistrzostwo Primavery, w finałowym spotkaniu po rzutach karnych pokonując drużynę Torino U19. W kolejnym sezonie Rasak, już w barwach młodzieżowej drużyny Bari, zdołał dotrzeć do ćwierćfinału tych rozgrywek.

Po dwóch latach pobytu na Półwyspie Apenińskim, w trakcie, których Rasak rywalizował jedynie z rówieśnikami, pomocnik otrzymał w końcu szansę debiutu w seniorskiej piłce. Po zawodnika zgłosił zespół SEF Torres 1903, rywalizujący w rozgrywkach Serie C. Wydawało się.że występy na trzecim poziomie rozgrywkowym będą jedynie przetarciem, przed transferem do silniejszego zespołu. Niestety po miesiącu przygotowań, jeszcze przed startem rozgrywek piłkarze zostali poinformowani, że ich drużyna w skutek podejrzenia ustawiania meczów została zdegradowana klasę niżej. Dla zawodnika było to prawdziwy cios, ponieważ kluby z Serie D w większości nie są już profesjonalne. Przez kolejne pól roku Rasak regularnie pojawiał się na boisku, jednak gra w półamatorskich rozgrywkach nie miała na dłuższą metę sensu. W grudniu piłkarz podjął decyzję o powrocie do ojczyzny. Najpierw trafił na testy do ekstraklasowego Ruchu Chorzów prowadzonego przez Waldemara Fornalika, jednak ostatecznie pomocną dłoń do zawodnika wyciągnęli działacze Miedzi Legnica. W drużynie prowadzonej przez Ryszarda Tarasiewicza zawodnik spędził zaledwie osiemnaście miesięcy. Defensywny pomocnik nie tylko imponował grą w odbiorze, był także nadzwyczaj skuteczny w ofensywie, o czym świadczy aż pięć zdobytych goli. Nic dziwnego, że w czerwcu 2017 roku po Rasaka zgłosili się przedstawiciele Wisły Płock, z którą piłkarz parafował trzyletnią umowę.

Od momentu dołączenia do Wisły Płock piłkarz notował zarówno wzloty jak i upadki, jednak u trenera Radosława Sobolewskiego Rasak jest jedną z najważniejszych postaci w drużynie. Szczególnie wysoką formę prezentował w rundzie jesiennej obecnego sezonu, która była jednym z najlepszych okresów w karierze pomocnika. Rasak w tym czasie nie tylko świętował swoje setne spotkanie w koszulce „Nafciarzy”, udało mu się również zdobyć swoje premierowe trafienie na boiskach Ekstraklasy. Dodajmy, że nie byle, jakie trafienie, było to, bowiem piękne uderzenie nożycami, pieczętujące wygraną z Wisłą Kraków.

Damian, Rasak jest bez wątpienia jednym z ciekawszych i bardziej obiecujących graczy Wisły Płock. Jak sam przyznaje jego marzeniem jest gra w reprezentacji Polski. Do tej pory zaliczył występy w niemal wszystkich kategoriach młodzieżowych począwszy od U-17 aż do U-21. Do pełni szczęścia brakuje mu jedynie występu w kadrze A. O ten nie będzie wprawdzie łatwo, jednak nie jest to niemożliwe, co pokazał choćby Damian Szymański, który właśnie, jako gracz drugiej linii Wisły Płock zadebiutował z orzełkiem na piersi.