Krzysztof Koszarski | #RetroSylwetka 17 lis

Krzysztof Koszarski | #RetroSylwetka

Podobnie jak w ostatniej odsłonie naszego cyklu, dziś bohaterem po raz kolejny jest były golkiper. W barwach „Miedziowych” występował przez osiem lat, natomiast po pewnym czasie powrócił do Lubina jako trener. Wyszkolił wielu znakomitych bramkarzy, a obecnie pracuje w części administracyjnej Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie. Poznajcie bliżej jedną z ikon naszego Klubu, Krzysztofa Koszarskiego. Zapraszamy!

17 lis 2020 13:00

Fot. Zagłębie Lubin S.A.
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Inne

Krzysztof Koszarski pochodzi z niewielkiego miasta Stąporków, położonego w woj. Świętokrzyskim. Swoją piłkarską karierę rozpoczął w 1974 roku w zespole Górnika Łęczyca. Kolejnym klubem młodego wówczas zawodnika była Wisła Płock. Razem z ekipą „Nafciarzy” awansował do II ligi. Następnie, został pozyskany przez Radomiaka Radom, w którym występował przez trzy i pół roku. W tym czasie pomógł radomskiej drużynie awansować do I ligi, po raz pierwszy w historii klubu. W sezonie 1984/85, który był jednocześnie debiutem Radomiaka na najwyższym szczeblu ligowym, Koszarski pełnił rolę pierwszego bramkarza i zagrał wówczas w 24 pojedynkach. Niestety, pomimo świetnej rundy jesiennej, „Zieloni” zajęli na koniec przedostatnie miejsce w tabeli, co oznaczało spadek. Był on szczególnie bolesny, ze względu na fakt, iż radomianie zgromadzili tyle samo punktów, co znajdujący się jedną pozycję wyżej Śląsk Wrocław, jednak „Wojskowi” zakończyli rozgrywki z lepszym bilansem bramkowym.

Niedługo później, chęć pozyskania wyróżniającego się zawodnika wyraziło KGHM Zagłębie. Wraz z początkiem 1986 roku, Koszarski przeniósł się do Lubina i trzeba przyznać, że bardzo dobrze rozpoczął przygodę z „Miedziowymi”. Już w swojej debiutanckiej rundzie wiosennej rozgrywanej w barwach naszego Klubu, chronił dostępu do bramki w jedenastu spotkaniach. W trakcie kolejnych sezonów zdecydowanie umocnił swoją pozycję w składzie, co potwierdza fakt, iż rozgrywkach 1986/87 oraz 1987/88 zanotował pełną liczbę, trzydziestu ligowych pojedynków. Po pozyskaniu przez „Miedziowych” Jarosława Bako, w bramce KGHM Zagłębia zaczęło dochodzić do regularnych rotacji, jednak częściej w wyjściowym składzie znajdował się obecny trener bramkarzy Lechii Gdańsk. Pomimo tego, Koszarski wciąż był ważnym elementem w układance szkoleniowca i miał swój nieoceniony wkład, najpierw w wywalczenie wicemistrzostwa Polski w 1990 roku, a dwanaście miesięcy później w zdobycie pierwszego w historii KGHM Zagłębia tytułu mistrzowskiego. Po serii klubowych sukcesów, golkiper ponownie został numerem jeden w bramce lubinian i swojego miejsca nie oddał aż do zakończenia sezonu 1992/93. Po rozegraniu łącznie 145 spotkań w koszule „Miedziowych”, Koszarski zdecydował się na dość nietypowy kierunek. Wyjechał bowiem do Stanów Zjednoczonych, gdzie wzmocnił Chicago Eagles.

W Ameryce Północnej spędził jednak tylko pół roku, po czym powrócił na Dolny Śląsk, zasilając szeregi „Wojskowych”. We Wrocławiu również nie zagościł zbyt długo i w lipcu 1994 roku, po kilku latach ponownie zaczął prezentować barwy Wisły Płock, funkcjonującej wówczas pod nazwą Petrochemia. Po rozegraniu w zespole „Nafciarzy” dwóch sezonów, Koszarski przeniósł się jeszcze do drużyny Karkonosze Jelenia Góra, gdzie spędził ostatnie lata swojej zawodowej kariery bramkarskiej. Następnie, powrócił do Lubina w nieco innej roli, a mianowicie został trenerem bramkarzy. W Zagłębiu był członkiem sztabu szkoleniowego między innymi zespołu rezerw czy drużyny występującej w Młodej Ekstraklasie, z którą dwukrotnie zdobył Mistrzostwo Polski. Co więcej, przez pewien czas trenował także bramkarzy pierwszego zespołu „Miedziowych”. Podczas swojej trenerskiej kariery prowadził takich zawodników, jak chociażby Aleksander Ptak, Konrad Forenc czy Dominik Hładun.

Krzysztof Koszarski jest związany z Zagłębiem od wielu lat. Lubińskim kibicom dał się poznać jako świetny bramkarz, który wywalczył z naszym Klubem historyczne mistrzostwo Polski. Wylatując do Stanów Zjednoczonych, nie zakończył na stałe swojej przygody z „Miedziowymi”. Zdecydował się na powrót w roli szkoleniowca i w kolejnych latach świętował sukcesy osiągane przez swoich podopiecznych. Na przestrzeni lat miał ogromny wkład w funkcjonowanie lubińskiej Akademii, w której pracuje do dziś, odpowiadając między innymi za dział logistyki. Obecnie pełni również funkcję kierownika KGHM Zagłębia II Lubin.