Dejan Dražić | Celem zdobyć z Zagłębiem jak najwięcej punktów 23 maj

Dejan Dražić | Celem zdobyć z Zagłębiem jak najwięcej punktów

Serbski skrzydłowy jest w Lubinie od kilku miesięcy, gdzie trafił ze Slovana Bratysława na kilkumiesięczne wypożyczenie. Do tej pory wystąpił w zaledwie trzech spotkaniach, ale liczy, że po przymusowej przerwie i restarcie rozgrywek znów będzie mógł pokazać się lubińskiej publiczności. W rozmowie z nami opowiedział nam o wrażeniach z pobytu w Zagłębiu, a także celach na kolejne tygodnie.

23 maj 2020 10:00

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

Co po tych kilku tygodniach spędzonych w Lubinie możesz powiedzieć na temat miasta czy funkcjonowania tutaj?

- Zanim tutaj przyjechałem dużo rozmawiałem z trenerem Sevelą. Nakreślił mi rolę jaką będę spełniał w jego zespole i wówczas podjąłem decyzję, że chcę tutaj przyjechać. Wówczas zacząłem sobie to wszystko układać w głowie. Nastawiłem się, że przyjeżdżam na cztery miesiące podczas których skupiam się tylko i wyłącznie na realizowaniu celu sportowego, trenowaniu i osiąganiu jak najlepszych wyników z Zagłębiem. Tutaj chodziło o pełen profesjonalizm, podchodziłem do tego jak do misji, którą trzeba wykonać i nie wybiegałem specjalnie w przyszłość. Masz plan, nakreślasz zasady funkcjonowania i realizujesz je krok po kroku.

I tak to oczywiście wyglądało od samego początku. Przyjechałem do Lubina, szybko znalazłem mieszkanie i moje życie toczyło się głównie wokół meczów, treningów i regeneracji. Nie było specjalnie czasu, aby zobaczyć nawet miasto. W pierwszych tygodniach miałem tylko okazję zapoznać się z najbliższym otoczeniem, jak choćby sklep czy baza treningowa. No, a później jak wiadomo, wszystko zostało zamknięte i nie było już specjalnie możliwości. W ostatnich dniach co prawda te obostrzenia zostały zniesione, ale jednak zawodnicy znajdują się w izolacji sportowej, przez co nie wybieram się na jakieś dalsze wycieczki. Na poznanie miasta przyjdzie jeszcze czas.

A wracając do drugiej części pytania, to żyje mi się tutaj dobrze. Mam wszystko czego potrzebuje na miejscu.  Blisko jest duży sklep, gdzie mogę dostać większość produktów. Mieszkam na spokojnym osiedlu, mając kilku kolegów z drużyny za sąsiadów, więc nie ma co narzekać. Mogę skupić się tylko na piłce.

W obecnej sytuacji na pewno ważne dla Ciebie jest pewnie to, że jest tutaj z Tobą narzeczona Ljubica?

- Tak, oczywiście ma to dla mnie ogromne znaczenie i z Ljubicą było mi w ostatnich tygodniach dużo łatwiej. To już nawet nie chodzi o wykonywanie codziennych czynności, jak gotowanie czy sprzątanie, ale o takie rzeczy prozaiczne jak choćby rozmowa czy towarzystwo drugiej osoby. Chwilę wcześniej wspomniałem, że w Lubinie mam wszystko, aby skupić się na piłce i obecność mojej narzeczona jest tutaj nie bez znaczenia. Dzięki niej jestem lepszy, zarówno jako piłkarz jak i człowiek.

A jakiej rzeczy Tobie najbardziej brakowało w tych ostatnich tygodniach?

- Niczego (śmiech). Jasne, wiele rzeczy nie można było zrobić, jak choćby trenować na otwartym powietrzu czy wspólnie z kolegami z zespołu. W każdej sytuacji jednak staram się szukać pozytywów i nie inaczej było w ostatnich tygodniach. Pytasz, czego mi najbardziej brakowało, a ja zadałem sobie zupełnie inne – czego nowego mogę się w obecnej sytuacji nauczyć?

W takim razie czego nowego się nauczyłeś?

- Na przykład nauczyłem się gotować wiele nowych potraw, co zawsze było jakimś moim celem, ale jakoś wcześniej nie było czasu. Teraz nie było wymówek (śmiech). Starałem się również rozwijać na innych płaszczyznach, jak choćby czytać więcej o rzeczach, które mnie interesują. W dobie Internetu, wiele książek czy artykułów jest łatwo dostępnych i można to bez problemu robić.

To także czas na nadrabianie zaległości filmowych czy serialowych. Z Ljubicą wieczorem siadaliśmy przed telewizorem i w ten sposób też staraliśmy się odciążyć głowę od negatywnych myśli.

Czyli nie tylko playstation i telewizja?

- Nie będę Ciebie kłamał i w gry on – line zdarza mi się zagrać, choć nie jest to mój ulubiony sposób na spędzanie wolnego czasu. Robię to jednak, bo jak już gram, to ze swoimi znajomymi rozsianymi po świecie. Mamy taką grupę, w której gramy w dwie, trzy gry, a przy okazji komunikowania się ćwiczymy język hiszpański.

A czego nauczyłeś się o samym mieście?

- Jak już wspomniałem wcześniej, nie miałem zbyt wielu możliwości, aby pozwiedzać. Tuż po przyjeździe widziałem, że w centrum jest duży park z dinozaurami (Park Wrocławski dop. red), a także słyszałem, że jest również park linowy. Nie miałem jeszcze przyjemności tam być, aczkolwiek przy najbliższej okazji chętnie się wybiorę. Gdy po dłuższej przerwie pojawiła się możliwość wyjścia z domu, to chodziliśmy na krótkie spacery, aby lepiej poznać okolicę. Żeby nie było, dzień w dzień tylko do marketu (śmiech). Odkryliśmy, że całkiem niedaleko naszego mieszkania jest bardzo fajne miejsce, gdzie można czy to pograć w tenisa, koszykówkę czy poćwiczyć na świeżym powietrzu. Ten park jest naprawdę blisko i lubię tam chodzić. Mogę popatrzeć jak grają inni, co sprawia mi radość, bo naprawdę lubię każdy sport.

Jesteś w kontakcie z kolegami ze Slovana?

- Tak, jak najbardziej. W drużynie jest dużo zawodników z Bałkanów i to z nimi mam największy kontakt. Mamy swoją grupę, gdzie często rozmawiamy i czasem gramy. Dłużej rozmawiałem ostatnio z Aleksanderem Cavricem i opowiadałem mu trochę o Lubinie, a także o tym jak wszystko w klubie tutaj wygląda.

Czy jest możliwe, że w takim razie zostaniesz w Zagłębiu Lubin na dłużej?

- Jeśli chodzi o mnie, to jest to możliwe. Należy jednak pamiętać, że jeszcze przez dwa lata obowiązuje mnie umowa ze Slovanem. Wiadomo, obecna sytuacja jest trudna dla każdego. Inna, na którą nie można się było przygotować. Slovan miał plan przebudowy na kolejny, który zakładał, że latem sprzedaje dwóch, trzech zawodników z obecnej kadry, tworząc tym samym miejsce dla mnie. Miałem wrócić i z miejsca być do dyspozycji trenera. Patrząc na to, co się dzieje teraz, może być inaczej. Będzie ciężko sprzedać tych graczy i nie będę zdziwiony, jeśli zostaną w kadrze.

Dlatego nie mogę wykluczyć, że zostanę w Lubinie na kolejny rok. Niemniej, na dzień dzisiejszy najważniejsze jest dograć sezon do końca, zdobyć z Zagłębiem jak najwięcej punktów i zakończyć rozgrywki na jak najwyższym miejscu w tabeli. W międzyczasie na pewno będziemy prowadzić z klubem rozmowy.

FanShop Zagłębie Lubin

FanShop Zagłębie Lubin