Do ostatniego gwizdka 31 mar

Do ostatniego gwizdka

W ostatnim meczu po 90 minutach Arka Gdynia prowadziła w Białymstoku 2:1. Na koniec spotkania wynik brzmiał jednak 3:2 dla Jagiellonii. Podopieczni trenera Mamrota grali do ostatniego gwizdka i odwrócili losy meczu. Wniosek? Miedziowi muszą być czujni do samego końca. Ale i „Jaga” musi uważać, bo Zagłębie w końcówkach też jest groźne. Nawet bardziej niż nasz najbliższy rywal. Zresztą, historia spotkań pokazuje, że w meczach tych obu ekip końcówki zawsze są bardzo emocjonujące.

31 mar 2018 12:42

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin

Udostępnij

Ekstraklasa

Derby w Lubinie, oba mecze z Pogonią i Legią, a także niedawne starcie z Górnikiem – to mecze, w których Zagłębie strzelało bramkę w doliczonym czasie gry. 6 goli – pod tym względem Miedziowi są najlepsi w całej lidze.

Tuż za naszymi plecami jest jednak najbliższy rywal – Jagiellonia Białystok. Dwa gole w ostatnim meczu, do tego podobne trafienia w meczach z Lechią Gdańsk, Koroną Kielce czy Górnikiem Zabrze – to w sumie 5 takich trafień „last minute”.

Można się więc spodziewać, że w końcówce poniedziałkowego meczu pod bramkami będzie działo się sporo. Zresztą, gdy Zagłębie gra z Jagiellonią, to gole w końcówkach nie są niczym nadzwyczajnym.

Weźmy choćby mecz z sierpnia ubiegłego roku. Zagłębie w 1/16 finału Pucharu Polski pokonało co prawda Jagiellonię, ale w końcówce było nerwowo. Wszystko za sprawą Arvydasa Novikovasa, który strzelił kontaktową bramkę w doliczonym czasie gry. Litwin potrafi to robić – podobnym trafieniem popisał się w kwietniu. Wtedy jednak dał on 3 punkty Jagiellonii i wygraną 4:3 na Stadionie Zagłębia.

Ale i Zagłębie potrafiło wyrywać Jagiellonii punkty w końcówkach. Tak jak na przykład latem 2015 roku, gdy w ostatnich minutach rzut karny egzekwował Maciej Gajos. Jego strzał był jednak niecelny i ówczesny beniaminek z Lubina wygrał w Białymstoku po raz pierwszy od ponad 20 lat.

Albo marzec 2013 roku. Podopieczni Pavla Hapala długo remisowali u siebie z „Jagą”, ale w ostatniej akcji meczu Boris Godal dał Zagłębiu zwycięstwo 2:1. Na zdjęciu jego radość po tym trafieniu.

Podobnych meczów było więcej, ale pewne jest jedno – poniedziałkowe spotkanie warto oglądać do samego końca. Bo nawet w doliczonym czasie gry może się wiele wydarzyć.