Dominik Hładun: Dużo jest w naszych rękach 15 sty

Dominik Hładun: Dużo jest w naszych rękach

Przed Wami kolejna rozmowa z jednym z zawodników KGHM Zagłębia. Tym razem prezentujemy wywiad z Dominikiem Hładunem, który opowiedział o przygotowaniach do rundy wiosennej, swojej nowej roli, a także podsumował rok 2019. Zapraszamy!

15 sty 2020 10:00

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

Dominik, podobnie jak zespół wróciłeś już do treningów, ale u Ciebie przerwa trwała nieco dłużej. Jak wygląda Twoja sytuacja na dzisiaj?

- Zgadza się, ze względu na kontuzję miałem dłuższą przerwę niż koledzy, ale to wcale nie znaczy, że odpoczywałem. Dużo pracowałem indywidualnie i był to dla mnie bardzo ciężki okres. Teraz połowę treningu mam z trenerem Szamotulskim, później schodzę z boiska i nie trenuję z resztą zespołu. Na dniach powinienem wrócić do pełnego treningu z drużyną i przygotowywać na 100% do zbliżającej się rundy.

Jak wygląda atmosfera w szatni? Zdążyliście zatęsknić za sobą?

- Przez pierwsze dni każdy opowiadał jak spędził święta i Sylwestra, ale już jesteśmy nastawieni na ciężką pracę, która jest do wykonania. Mam nadzieję, że to będzie dla nas dobry okres, dzięki któremu odpowiednio przygotujemy się do drugiej części rozgrywek.

Przed Wami zgrupowanie w Turcji, okres ładowania akumulatorów, bo po powrocie zostanie tydzień do rozpoczęcia rywalizacji w rundzie wiosennej.

- W trakcie obozu rozegramy cztery sparingi z wymagającymi rywalami. Z pewnością w trakcie tych meczów dojdzie do przetasowań i każdy z nas dostanie szasnę na grę. Ja będę już w pełni gotowy do walki o skład i mam nadzieję, że uda mi się wywalczyć miejsce na boisku. Wierzę, że jako drużyna dobrze przepracujemy ten okres i będziemy optymalnie przygotowani na pierwszy mecz z Piastem.

Niewiele brakuje nam do tego, by doskoczyć do górnej połowy tabeli, czyli tego co było waszym celem przed startem rozgrywek.

- Oczywiście, teraz mamy spotkania z rywalami z górnej ósemki, więc dużo jest w naszych rękach. Jeśli będziemy wygrywać mecze to przybliżymy się do wywalczenia dobrej pozycji i nie będziemy musieli szukać wpadek innych zespołów.

Wróciłeś po przerwie świąteczno-noworocznej w roli męża. Jak ta sytuacja na Ciebie wpływa?

- Generalnie rok 2019 był dla mnie bardzo rodzinny. Najpierw urodził mi się syn, później wziąłem ślub. Sportowo było gorzej, bo przytrafiły się dwie kontuzję, przez co nie grałem zbyt wiele, ale nie załamuję się i jestem pozytywnie nastawiony na nową rundę.