Ekstraklasa
Igor, mecz z Jagiellonią to już przeszłość, ale już tak na chłodno po analizie - jesteś zadowolony z jednego punktu wywalczonego w starciu z wiceliderem czy jednak oceniasz to jako strata dwóch oczek?
- Uważam, że to jest cenny punkt. Graliśmy z mocną drużyną, która występuje w europejskich pucharach. Wiadomo, że czujemy lekki niedosyt, bo mogliśmy wygrać przed własną publicznością, ale doceniamy ten punkt, bo nie straciliśmy bramki, zagraliśmy na zero z tyłu i utrzymaliśmy twierdzę w Lubinie.
Przed nami ostatnie domowe spotkanie w tym roku z Widzewem Łódź. Co możesz powiedzieć na temat tego zespołu, na co musimy szczególnie uważać?
- Myślę, że ich mocną stroną jest na pewno atak, bo grają na dwóch napastników. Mają także szybkich skrzydłowych i zmienili sposób bronienia odkąd przyszedł do nich nowy trener, także według mnie to są ich atuty.
Przygotowywaliście się do tego meczu trochę poddenerwowani? Na inaugurację sezonu i w Pucharze Polski musieliśmy uznać wyższość rywali, mimo że oba te mecze były wyrównane. Jest w Was spora chęć rewanżu?
- Czujemy sportową złość i na pewno chcemy się zrewanżować. Zamierzamy wygrać to spotkanie, aby utrzymać twierdzę i dobrze zakończyć tę rundę.
Od początku listopada grasz regularnie na prawej stronie defensywy. Jak ocenisz swoją dyspozycję po powrocie po kontuzji?
- Czuję się bardzo dobrze. Uważam jednak, że to nie jest jeszcze moje 100%, bo długo nie grałem przez problemy zdrowotne. Mój szczyt formy przyjdzie z czasem, ale myślę, że jestem na dobrej drodze i wszystko idzie w odpowiednim kierunku.
Na koniec powiedz proszę jak zachęciłbyś kibiców do przyjścia na ostatni domowy mecz w 2025 roku.
- Mogę zapewnić, że będzie dużo bramek i wygramy ten mecz. Zachęcam wszystkich, aby przyszli na stadion i nam kibicowali w ostatnim domowym spotkaniu. Miłego oglądania!