KGHM Zagłębie Lubin wygrało z Górnikiem Polkowice 12 lip

KGHM Zagłębie Lubin wygrało z Górnikiem Polkowice

W piątkowe popołudnie KGHM Zagłębie Lubin rozegrało kolejny mecz kontrolny w ramach przygotowań do rozgrywek PKO Ekstraklasy. Rywalem ,,Miedziowych” była drużyna Górnika Polkowice, która w nadchodzącym sezonie będzie rozgrywała swoje spotkania na poziomie drugiej ligi.

12 lip 2019 20:09

Fot. Zagłębie Lubin S.A.
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

W pierwszych minutach spotkania KGHM Zagłębie prowadziło grę. Przyjezdni próbowali konstruować składne akcje, ale nie wychodziło im to najlepiej. W dodatku często uciekali się do prostych fauli, żeby przerywać ofensywne zakusy swoich przeciwników. Kibice, którzy dotarli na to spotkanie, z pewnością byli zaciekawieni jak spiszą się nowi gracze - Sasa Żivec i Rok Sirk. Dziś, w akcji mogli oglądać tylko tego drugiego, który pokazał się z dobrej strony. To właśnie jego autorstwa był pierwszy gol tego spotkania. Sirk wygrał walkę w powietrzu z defensorem gości i zamienił na bramkę dośrodkowanie Patryka Szysza z lewej strony boiska. Wynik 1:0 nie dał spokoju w grze ,,Miedziowych”. Górnik, najczęściej prostymi środkami, przedostawał się pod pole karne Zagłębia. Na szczęście Dominik Hładun, który występował w tym meczu od pierwszej minuty pewnie interweniował w kilku sytuacjach. Atutem podopiecznych Bena Van Deala w pierwszych 45. minutach, oprócz skrzydeł, byli środkowi obrońcy. Jończy i Dąbrowski świetnie dawali radę w defensywie, ale też dobrze wprowadzali piłkę do gry. Byli w tym elemencie bardzo pewni, a jeśli już popełnili jakiś błąd, to  nie prowadził do dalszych konsekwencji. W ostatnich minutach pierwszej części KGHM Zagłębie całkowicie przejęło inicjatywę, a tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego Sirk dostał jeszcze jedno prostopadle podanie, które chciał rozegrać kombinacyjnie. Niestety, Szysz nie załapał jego pomysłu na tyle szybko by rozegrać te akcje do końca. 

Na początku drugiej połowy przeciwnik wymienił wielu graczy, natomiast w Zagłębiu po 45. minutach zawody zakończył Hładun i Pawłowski. Gra przez pierwsze dziesięć minut była dyktowana przez graczy Górnika. Ich trud w konstruowaniu akcji przełożył się w 56. minucie na bramkę. Dośrodkowanie z prawej strony, które poprzedziła koronkowa akcja zakończył strzałem były zawodnik rezerw "Miedziowych", Eryk Sobków. Strzał głową nie był mocny, ale precyzja nie pozwoliła Bieszczadowi na udaną interwencję i piłka wylądowała pod poprzeczką. Kilka minut później zdecydowano się na kolejne roszady. Damian Oko zastąpił Michała Bogacza. Wejście defensora, który ma kilkanaście występów na poziomie Ekstraklasy spowodowało większą pewność w konstruowaniu gry z ataku pozycyjnego. Kilka minut później Szota, który grał na pozycji lewego pomocnika ucierpiał podczas jednego z ataków na bramkę. Nie chciano już ryzykować zdrowia piłkarza na tydzień przed starciem ligi, więc zastąpił go Bartosz Kopacz. W okolicy 75. minuty Polkowice znów pokazały pazur w ofensywie i oddały trzy strzały na bramkę. Uderzenia były albo niecelne, albo zbyt słabe, żeby realnie zagrozić bramkarzowi. Pięć minut później i po raz kolejny formacja defensywna lubinian uległa kolejnej zmianie. Zszedł Jończy i zastąpił go Alan Czerwiński. Od tego momentu to Dąbrowski i Kopacz tworzyli parę stoperów. W 82. minucie Bieszczad wybronił sytuację sam na sam z napastnikiem Górnika. Ta niewykorzystana sytuacja zemściła się w mgnieniu oka, bo następna ofensywna akcja KGHM Zagłębia zamieniła się w bramkę. Czerwiński dograł piłkę z bocznego sektora, a Szysz wykończył całą akcję. Wynik 2:1 utrzymał się już do końca spotkania. 

KGHM Zagłębie Lubin - Górnik Polkowice 2:1 (1:1)

Bramki: Rok Sirk 17, Patryk Szysz 84 - Eryk Sobków 56

KGHM Zagłębie Lubin: 30. Dominik Hładun (Kacper Bieszczad) - 4. Serafin Szota (65 Bartosz Kopacz), 5. Maciej Dąbrowski, 27. Dominik Jończy (79 Łukasz Poręba), 14. Michał Bogacz (62 Damian Oko) - 11. Bartłomiej Pawłowski, 6. Łukasz Soszyński, 13. Dawid Pakulski, 19. Daniel Dudziński (74 Alan Czerwiński), 17. Patryk Szysz - 9. Rok Sirk. Grał także: Patryk Mucha.

Górnik Polkowice: (I połowa) Kopaniecki - Król, Kocik, Opałacz, Magdziak, Radziemski, Galas, Karmelita, Bancewicz, Bednarski, zawodnik testowany. (II połowa) Furtak - Azkiewicz, zawodnik testowany, Kowalski-Haberek, Fryzowicz, Surożyński, Ekwueme, Galas, zawodnik testowany, Sobków, Szuszkiewicz. Grał także: Baranowski.

żółte kartki: Maciej Bancewicz, Eryk Sobków (Górnik)