Ekstraklasa
Mateusz, jeszcze podczas meczu z Lechem Poznań nabawiłeś się urazu, przez który nie wystąpiłeś w dwóch kolejnych spotkaniach. Następnie z Radomiakiem wszedłeś na trzy minuty, a ostatnio w Warszawie zagrałeś pół godziny. Jak się czujesz, wracasz już powoli do optymalnej dyspozycji?
- Tak, można powiedzieć, że w stu procentach jestem już gotowy, by walczyć na boisku. Uraz w meczu z Lechem, którym było stłuczenie mięśnia czworogłowego, długo się za mną ciągnął. Pomimo przerwy reprezentacyjnej, która była dość długa, ten uraz mocno doskwierał i dopiero byłem gotowy na mecz z Radomiakiem.
Niestety w Warszawie musieliśmy uznać wyższość Legii. Trzeba przyznać, że nie stworzyliśmy w tym meczu dużego zagrożenia, a w ostatnich pięciu spotkaniach strzeliliśmy tylko dwie bramki. Z czego wynika ta niemoc w ofensywie, którą ostatnio widzimy?
- Trudno powiedzieć. Sami szukamy przyczyny dlaczego tak się dzieje i niewątpliwie nas to boli. Tak samo gra w defensywie na zero z tyłu w ostatnich meczach nie była naszym atutem. Robimy wszystko, aby te rzeczy poprawić i miejmy nadzieję, że teraz w meczu z Termaliką wszystko zagra tak jak należy i będziemy skuteczni w ofensywie i defensywie.
Naszym najbliższym rywalem będzie Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Co prawda są oni już niemal pewni spadku, ale nie spuszczą głów w dół i będą walczyć do końca. Jakie wskazałbyś mocne strony naszych najbliższych rywali?
- Na pewno ich gra nie odzwierciedla tego, na którym miejscu w tabeli się znajdują. Tworzą sytuacje i to z każdym przeciwnikiem. Mają swoje momenty w meczu, w których dominują, dlatego musimy być przygotowani na ciężki bój. Takie pojedynki są bardzo często nieprzewidywalne, a nasza sytuacja w tabeli obliguje nas do tego, aby to spotkanie wygrać i to my będziemy postawieni w roli faworyta.
W przeszłości reprezentowałeś barwy Słoni. Wystąpiłeś również w meczu pomiędzy KGHM Zagłębiem a Bruk-Bet Termaliką we wrześniu 2021 roku, kiedy to po raz ostatni gościliśmy w Lubinie ekipę z Niecieczy. Jak wspominasz ten konkretny pojedynek, a także czas spędzony w tym klubie?
- Mimo ostatniego roku, w którym zanotowałem spadek z Ekstraklasy z drużyną Słoni, to wspominam cały pobyt w Niecieczy bardzo pozytywnie. Nie mogę powiedzieć złego słowa na temat organizacji klubu. Jeżeli chodzi o wspomnienia z meczu z Zagłębiem - zagraliśmy dobrą pierwszą połowę jako beniaminek, ale w drugiej części wynik i atut własnego boiska spowodował, że Zagłębie nas zdominowało i przegraliśmy to spotkanie 1:2.
Po ostatniej naszej porażce kilka zespołów wyprzedziło nas w tabeli, ale wciąż różnice są niewielkie. Do końca pozostało pięć meczów, a ewentualne zwycięstwo może oznaczać powrót na pozycję wicelidera.
- Zgadza się, aczkolwiek w momencie, gdy zaczęliśmy głośno deklarować niektóre rzeczy, to wszystko się posypało. Teraz nie będziemy dużo mówić, a po prostu zaczniemy więcej robić na boisku, aby ponownie piąć się w górę tabeli.