Powiew świeżości | Gwiazda rywala 30 sie

Powiew świeżości | Gwiazda rywala

W kadrze Wisły Kraków jest kilku graczy godnych uwagi. Są tacy, którzy wyryli się już złotymi literami na kartach polskiej piłki. Są też tacy, którzy jeszcze niewiele osiągnęli, ale starają się pchać swoją karierę do przodu, by choć w małym stopniu osiągnąć, to co najstarsi w szatni. W tym gronie jest Aleksander Buksa, jeden z 12 młodzieżowców krakowskiej Wisły. Pomimo, że nasza przedmeczowa seria, przedstawiająca sylwetki wiodących postaci w szeregach rywali została nieco zachwiana, to naszym zdaniem lepiej przedstawić świetnie grającego młodziana, niż starych wyjadaczy, których każdy z nas kojarzy.

30 sie 2019 14:00

Fot. Zagłębie Lubin S.A.
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

W świecie piłki często zdarza się, że bracia razem osiągają sukces. Jednym z wielu przykładów są brazylijscy bliźniacy da Silva. Rafael i Fabio razem sięgnęli m.in. po mistrzostwo Anglii z Manchesterem United. Na krajowym podwórku mieliśmy braci Żewłakow, którzy także zrobili pokaźne kariery. Teraz wszystko wskazuje, że historia z braćmi grającymi w piłkę może się powtórzyć.

Nazwisko Buksa jest już dobrze znane w krajowym środowisku piłkarskim. Tego lata było chyba jednym z częściej wymienianym przez ekspertów. Najpierw na przełomie maja i czerwca Adam został powołany przez Czesława Michniewicza do reprezentacji U-21, która wywalczyła dobry rezultat na odbywającym się w Italii Euro. W lipcu, kiedy Aleksander, jego młodszy brat brał się do ciężkich przedsezonowych przygotowań, ten widniał na listach menedżerów i co tydzień mogliśmy słuchać o możliwych kierunkach przenosin zawodnika ,,Portowców”. Póki co, młody gracz nadal jest zawodnikiem Pogoni Szczecin i nie zanosi się na transfer last minute. Nie chcemy skraść Aleksandrowi całego artykułu na rzecz brata, ale warto jeszcze napomknąć, że Adam przez półtora sezonu był zawodnikiem KGHM Zagłębia Lubin. Zawodnik najpierw uciekł z Trójmiasta do Lubina, a później powrócił na Pomorze do Szczecina. Wielkiej kariery na Dolnym Śląsku nie zrobił, ale wszystko jeszcze przed nim. Samo poznanie się na talencie, mającym dziś kluczowy wkład w grę Pogoni sprawia, że serce się raduje.

Mając szesnaście lat pewnie każdy z nas snuł marzeniami o świetnym zawodzie, pięknym życiu, a mając w kieszeni kilka drobnych wydawało się, że świat stoi u stóp. Aleksander Buksa, to najmłodszy strzelec ekstraklasy w XXI wieku. Dokonał tego właśnie w wieku szesnastu lat. Czy był to przypadek? Naszym zdaniem niekoniecznie. Nie trzeba oglądać całego skrótu meczu Wisła – Jagiellonia. Polecamy samą bramkę krakowskiego młodzieżowca. Świetny balans ciałem mylący każdego defensora stojącego na linii strzału i silne uderzenie. Może przedwczesne zachwyty, ale taka akcja nie była spontaniczna. Olek już we wcześniejszych spotkaniach pokazywał, że drzemie w nim duży potencjał. Oczywiście, samo nic nie przyszło, to bez wątpienia owoc ciężkiej pracy i garści talentu, który drzemie w najmłodszych potomkach Buksów.

Na osobny akapit zasługuje postawa młodego zawodnika w drużynie akademii Wisły Kraków. Jeśli prześledzicie jego karierę, to lista osiągnięć w młodzieżowym futbolu, pomimo wieku jest naprawdę okazała. Już w 2014 roku odznaczył się powołaniami do kadry U-12 i U-13. Później w samej akademii Wisły Kraków był parokrotnie wybierany zawodnikiem miesiąca. Czynnikami wpływającymi na takie decyzje miały na przykład awanse do wyższych roczników, pomimo wieku. W parze z nagrodami w akademii szły kolejne powołania na młodzieżowe zgrupowania reprezentacji. Te wszystkie małe sukcesy były niczym przy tym, co zaczęło dziać się od 2017 roku. Buksa został wybrany zawodnikiem akademii w sezonie 2016/2017. W 2018 roku później podpisał profesjonalny kontrakt i dołączył do regularnych treningów z pierwszą drużyną. Wiosną dostał szansę debiutu, 22 kwietnia wystąpił kilka minut w meczu z Wisłą Płock. Ten występ nie był jedynym akcentem w ubiegłym sezonie, bo wybiegł na boisko jeszcze trzykrotnie grając w końcówkach meczów. To, że jego talent został w ostatnich latach bardziej okrzesany przez trenerów wskazuje fakt, że w reprezentacji U-16 zaczął seryjnie strzelać. W czterech występach zanotował tyle samo bramek.

Aleksander Buksa łamie teorie o tym, że zawodnicy opuszczający akademię nie są gotowi do gry w seniorskiej piłce, bo zwyczajnie odbijają się od innych ligowców. Udany przeskok z juniorów do seniorów pokazuję skalę talentu, który drzemie w tym napastniku. Jeśli w najbliższych latach jego kariera będzie dalej tak wzrastać, to może on dać dużo dobrego polskiej piłce. Powiew świeżości i pokazanie, że mur stojący pomiędzy światem juniorów a seniorów nie był tak duży, daje nadzieję, że z tego promyka powstanie prawdziwa gwiazda.