Izabela Trojanowska | W pracy z zawodnikami chcę opierać się na dowodach naukowych 12 cze

Izabela Trojanowska | W pracy z zawodnikami chcę opierać się na dowodach naukowych

Zapraszamy na rozmowę z nową szefową Działu Fizjoterapii w Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębia, Panią Izabelą Trojanowską.

12 cze 2021 17:53

Udostępnij

Akademia

Do sztabu Akademii dołączyła Pani stosunkowo niedawno. Jak przebiega Pani aklimatyzacja w nowym środowisku?

No na pewno jest ona bardzo intensywna. Jest dużo zadań, które muszę tutaj wypełnić, ale cały sztab medyczny i trenerski przyjął mnie bardzo ciepło. Wszyscy są bardzo pomocni, więc moje wdrażanie w środowisko jest naprawdę bardzo przyjemne. Aczkolwiek jest dużo pracy, ale myślę, że to jest kwestia czasu. Jak wiadomo, początki zawsze są troszkę trudniejsze.

Pochodzi Pani z Lubina. Proszę powiedzieć czy to powiązanie z naszym miastem i klubem jest pomocne w Pani aklimatyzacji w nowym miejscu pracy?

Myślę, że tak. To w ogóle było moim marzeniem, kiedy wybierałam swój kierunek studiów, żeby pracować tutaj. No i udało się je spełnić. Od zawsze chodziłam na mecze Zagłębia. Mój tato jest wiernym kibicem i to on jaki pierwszy zabrał mnie na mecz. Mam nawet na koncie parę wyjazdów. Zanim zaczęłam pracę tutaj, zanim rozpoczęłam swoje studia, często pojawiałam się na sektorze G.

Została Pani szefową działu fizjoterapii w Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębia. Czy ma Pani już pomysł na to, jak z Panią u steru będzie funkcjonować ten dział?

Na pewno chciałabym się tutaj skupić na prewencji urazów, regeneracji zawodników, żeby było jak najmniej przypadków operacyjnych. Chodzi o to, żeby zawodnicy byli w pełni sił i w formie na treningi oraz mecze. Przede wszystkim chcemy się skupić na tym, żeby zapobiegać, a nie leczyć. W pracy z zawodnikami chcę opierać się na dowodach naukowych. W dalszej perspektywie chciałabym też rozwinąć tutaj dział badawczy.

Jak ważna w rozwoju piłkarza, jest współpraca z fizjoterapeutą?

Myślę, że bardzo ważna. Tak naprawdę bez naszego wsparcia zawodnikom byłoby ciężko. My się z nimi widzimy praktycznie codziennie. Jesteśmy z nimi w trakcie ich treningów i na meczach przy bocznej linii boiska. Jesteśmy także po meczach w trakcie regeneracji. Między zawodnikiem i fizjoterapeutą jest mocna współpraca.

Jak wyglądało Pani dotychczasowe doświadczenie w pracy jako fizjoterapeutka?

Skończyłam trzy kierunki studiów na AWFie: fizjoterapia ze specjalizacją rehabilitacja w sporcie, sport ze specjalizacją trener przygotowania motorycznego oraz terapię zajęciową. Oprócz tego jestem także instruktorem kulturystyki, kickboxingu, który sama też trenuję oraz odnowy biologicznej. Wszystko to obraca się wokół rehabilitacji sportowej. Jestem także w trakcie kończenia studiów doktoranckich, również na AWF-ie.

Pracowałam z pacjentami ortopedycznymi i neurologicznymi w przychodni. Poza tym przez pewien czas współpracowałam z lubińską drużyną rugby. Czasami jeździłam z chłopakami na mecze. Pomagałam im w regeneracji i w trakcie meczów. Prowadziłam także klub bokserski we Wrocławiu. Co prawda nie była to piłka nożna, ale także miałam kontakt ze sportowcami. Poza treningami sportów walki prowadziłam także treningi medyczne. Trochę tego doświadczenia się nazbierało.

 Czym się różni praca z piłkarzami od pracy z zawodnikami rugby?

Przede wszystkim drużyna rugby to są dorośli zawodnicy. W Akademii mamy wiele drużyn, od najmłodszych dzieci aż do U21. Ich jest zdecydowanie więcej. Specyfika samej gry jest oczywiście zupełnie inna. W rugby zawodnicy są zdecydowanie bardziej postawni, ale to jest też kwestia pozycji, na której grają. W piłce nożnej, tutaj w Akademii, chłopcy są raczej smukłej budowy. Oczywiście czas gry jest też inny. W piłce nożnej mamy charakterystyczne urazy przeciążeniowe czy takie nabyte w trakcie meczów. W rugby jest to trochę inny wysiłek fizyczny.

Czego możemy Pani życzyć na początku przygody z Akademią i naszym Klubem?

Owocnej współpracy i samych sukcesów terapeutycznych.