Janusz Rak | Trenerzy AP KGHM Zagłębie 16 kwi

Janusz Rak | Trenerzy AP KGHM Zagłębie

Poznajcie bliżej trenera Janusza Raka, który z Zagłębiem związany jest od ponad 30 lat! Szkoleniowiec, który obecnie prowadzi grupy Białą i Zieloną U-9 Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie, odpowiedział na kilka pytań związanych z wieloletnią karierą trenerską. Miłej lektury!

16 kwi 2020 10:12

Fot. Zagłębie Lubin S.A.
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Akademia

1. Z Zagłębiem jako trener jestem związany od: 31 lat, od roku 1989.

2. Obecnie pracuję z drużyną: U-9, rocznik 2011 grupa Biała i Zielona.

3. Kategorie wiekowe, które prowadziłem: Wszystkie kategorie wiekowe w grupach młodzieżowych oraz krótki epizod w piłce seniorskiej, jako asystent I trenera w naszym klubie.

4. Numer, z którym grałem jako zawodnik: Zawsze grałem z nr 3 na pozycji ostatniego obrońcy.

5. Pozycja, na której grałem/czułem się na boisku najlepiej: W poprzedniej epoce piłkarskiej grało się z cofniętym asekurującym ostatnim obrońcą. W tym czasie najlepszym piłkarzem w Polsce na tej pozycji był Romek Kujawa.

6. Klub w którym zaczynałem piłkarską karierę: Polonia Bystrzyca Kłodzka, AZS AWF Wrocław.

7. Klub, w którym zaczynałem trenerską karierę: Całą trenerską karierę przepracowałem w Zagłębiu Lubin.

8. Ulubiony klub zagraniczny: Ze względu na sposób grania FC Barcelona.

9. Trenowałem takich zawodników jak: Miałem przyjemność pracować z kilkoma rocznikami. Pierwszą grupą był rocznik 1979 (m.in. Mariusz Lewandowski, Ernest Chudek), następnie rocznik 1981 (m.in. Krzysiu Kazimierczak, Kuba Puchalski, Tomek Wisio, który był o rok młodszy), rocznik 1986 (m.in. Krzysiu Kaliciak, Przemek Kocot, Paweł Pytlarz), rocznik 1993 – w tym roczniku który uważałem za bardzo obiecujący przewinęło się kilku młodzieżowych reprezentantów Polski. Trenował z nami także rok młodszy Piotrek Zieliński. Rocznik 1998 (m.in. Łukasz Soszyński, Dawid Pakulski, Paweł Żyra). Kolejne roczniki to 2002, 2005, a obecnie 2011.

10. Moim miastem rodzinnym jest: Bystrzyca Kłodzka.

11. Jestem rannym ptaszkiem/ sową: Zdecydowanie jestem rannym ptaszkiem. Wstaję wcześnie. Często przed pracą udaje mi się trochę poćwiczyć w siłowni.

12. Sportowe marzenie, które spełniłem: Jako sportowiec czuję się niespełniony ze względu na to iż późno rozpocząłem treningi, a kontuzje nie pozwoliły w pełni realizować się na boisku.

13. Człowiek piłki, którego warto naśladować: Zawsze ceniłem ludzi uczciwych, wrażliwych na drugiego człowieka. Swoim zawodnikom oprócz dyscypliny i systematyczności starałem się wpajać takie cechy jak uprzejmość, pomoc koledze, umiejętność słuchania. Wydaje się, że obecnie w kraju pod względem przykładu dla innych zawodników najjaśniej świeci postać Kuby Błaszczykowskiego, który nie zapomina skąd się wywodzi. Poza tym w dobie koronawirusa jest wiele przykładów znanych sportowców którzy wspierają walkę z pandemią ratując w ten sposób zdrowie, a może nawet życie wielu osób.

14. Moment z mojej trenerskiej kariery, który utkwił mi w pamięci: Praca trenera wiąże się z przeżywaniem skrajnych emocji. Od radości i szczęścia po zwycięstwach, po smutek i rozgoryczenie kiedy schodzisz z boiska pokonany. Oczywiście w sporcie nie zawsze się wygrywa, a porażki bardzo motywują do dalszej pracy. Niestety praca trenera polega też na podejmowaniu personalnych decyzji. Kto ma wyjść w podstawowym składzie, kto pojedzie na turniej, kto się zakwalifikował do klasy sportowej. I nie ma znaczenia czy podejmujesz decyzję na poziomie żaka, trampkarza, juniora czy w seniorskiej piłce. Zawsze są zawodnicy, którzy czują rozczarowanie i żal chociaż wiedzą, że na boisko może wyjść tylko 5, 7 czy 11 zawodników. Do dzisiaj są to dla mnie trudne momenty.

15. Życiowa maksyma, którą chciałbym, by kierowali się moi zawodnicy: Często powtarzam zawodnikom, aby słowo "problem" zamieniali w słowo "wyzwanie".

16. Osiągnięcie, z którego jestem dziś dumny: Po tylu latach pracy jako trener, ale także jako nauczyciel i wychowawca bardzo cenię sobie kontakt z moimi byłymi zawodnikami. Jestem szczęśliwy kiedy otrzymuję życzenia świąteczne od zawodników, z którymi pracowałem 10, 20, a nawet 30 lat temu. Jest mi miło kiedy moi byli zawodnicy przyprowadzają swoje pociechy na trening właśnie do mnie. Otrzymuję na co dzień wiele sygnałów nie tylko od tych zawodników, którzy osiągnęli sukces w sporcie, że lata spędzone w Zagłębiu miło wspominają, a hartowanie ciała i ducha pomaga im w dorosłym życiu.