Bartosz Kopacz | Wracam i czuję się jak u siebie w domu 13 sty

Bartosz Kopacz | Wracam i czuję się jak u siebie w domu

Zapraszamy na pierwszą rozmowę z Bartoszem Kopaczem, który po półtora roku ponownie został piłkarzem KGHM Zagłębia Lubin. Doświadczony obrońca opowiedział nam między innymi o tym, jak zareagował na ofertę z naszego Klubu, a także zdradził, co przekonało go, by wrócić do Lubina.

13 sty 2022 11:00

Fot. Zagłębie Lubin S.A.
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

Bartek, witamy ponownie w Lubinie! Powiedz, jak zareagowałeś na ofertę i jak przebiegały wszystkie rozmowy z naszym Klubem w sprawie transferu?

- O ofercie z Zagłębia dowiedziałem się pod koniec grudnia. Ucieszyłem się, ponieważ jest to Klub, który znam i bardzo dobrze się w nim czułem. Rozmowy toczyły się między klubami, a później ja musiałem podjąć ostateczną decyzję. Przez ostatnie dni wszystko szybko się potoczyło i praktycznie w trzy dni udało się załatwić cały transfer.

Po półtora roku wracasz do Lubina. Dużo się zmieniło od tego czasu w naszym Klubie?

- Dużo się nie zmieniło. Można powiedzieć, że jedynie drobne szczegóły. Są to zmiany tylko na plus. Widziałem między innymi wstawioną lodówkę do pokoju ze sprzętem, więc na pewno jest kilka pozytywnych zmian (śmiech).

A co przekonało Cię do tego, by powrócić do Lubina?

- Myślę, że przede wszystkim aspekt sportowy, ponieważ moje poprzednie trzy lata w Zagłębiu można określić jako najlepszy moment w całej mojej karierze piłkarskiej. Chcę teraz po powrocie do tego nawiązać i to na pewno było głównym czynnikiem, który skłonił mnie do powrotu.

Kibice z pewnością pamiętają Ciebie z boiska w naszych barwach, więc nie zapytam Cię o to, jakim typem obrońcy jesteś. Mogę natomiast założyć, że wraz z powrotem Bartka Kopacza do linii obrony wraca spokój i doświadczenie, a także duże zaangażowanie i poświęcenie dla zespołu.

- Tak, zgadzam się z tym. Bez wątpienia mam spore doświadczenie, na poziomie Ekstraklasy rozegrałem już ponad 150 spotkań, więc to na pewno jest spory kapitał. Chciałbym, aby ten licznik występów stale rósł w Zagłębiu przez ten najbliższy czas.

Kiedy odchodziłeś z naszego zespołu brakowało Ci dwóch spotkań do 100 rozegranych dla KGHM Zagłębia. Można powiedzieć, że swój powrót rozpoczniesz od jubileuszu.

- Oczywiście, chciałbym szybko dobić do setki, a następnie dążyć do tego, aby równie szybko osiągnąć kolejnych sto występów.

 

Pierwszy trening z zespołem już za Tobą. Jakie masz pierwsze wrażenia?

- Tak, mam za sobą pierwszy trening, podczas którego trenowałem indywidualnie na siłowni i chwilę na boisku. Zespół miał grę wewnętrzną między sobą, w której ja jeszcze nie brałem udziału. Na trening z całą drużyną muszę jeszcze poczekać do obozu.

Zdążyłeś już porozmawiać ze starymi znajomymi z szatni?

- Tak, myślę, że połowę zawodników dobrze znam z mojego poprzedniego pobytu, zarówno tych doświadczonych graczy, jak i tych młodszych, którzy wówczas wchodzili do pierwszej drużyny. Mogę więc powiedzieć, że wracam i czuję się jak u siebie w domu.

Pytałem o to samo Aleksa Ławniczaka, więc zapytam i Ciebie. Na środku defensywy szykuje się naprawdę dobra rywalizacja. Jesteś Ty i Aleks, ponadto w kadrze jest jeszcze kilku innych obrońców, którzy również będą walczyć o miejsce w składzie.

- Uważam, że mamy dobrych środkowych obrońców. Jest duże pole do manewru w razie urazów czy kartek. W każdym klubie jest rywalizacja, to jest nieuniknione. Wiadomo, że nie będzie tylko jednego zawodnika na każdą pozycję. Trzeba umieć się w tym odnaleźć i dla mnie nie ma z tym problemu. Mam nadzieję, że to ja będę pierwszym wyborem na środku obrony i do tego będę dążył.

Na ogromny plus działa również to, że pojedziesz wraz z zespołem na obóz do Turcji.

- Zgadza się. Podczas obozu jest wiele treningów taktycznych, to także okres zgrywania się zespołu, więc na pewno plusem jest obecność na całym obozie, a nie dojeżdżanie w jego trakcie, bo wtedy traci się część przygotowań. Nie udało się dołączyć przed pierwszym treningiem, ale przede mną cały obóz. Mam dużo czasu na to, aby zgrać się z drużyną i z tego jestem zadowolony.

Czego możemy Ci życzyć w ponownej karierze w KGHM Zagłębiu?

- Myślę, że tego, aby nadchodzący czas był co najmniej tak udany, jak ten pierwszy. Jeżeli zaprezentuję się z równie dobrej strony, to na pewno wszyscy będą zadowoleni.