Do przerwy 0:1 | KGHM Zagłębie znów wygrywa! 25 paź

Do przerwy 0:1 | KGHM Zagłębie znów wygrywa!

W meczu 13. kolejki PKO Ekstraklasy piłkarze KGHM Zagłębia Lubin wygrali z Lechem Poznań 1:2. Bramki dla "Miedziowych" zdobywali dziś Jakub Tosik i Damjan Bohar.

25 paź 2019 22:40

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

Przed spotkaniem bardzo dużo mówiło się o tym, że "Miedziowi" są dla Lecha Poznań bardzo niewygodnym rywalem w ostatnim czasie. Początek spotkania tylko potwierdził tą teorię. W pierwszych pięciu minutach lubinianie mocno przycisnęli, mając aż cztery rzuty rożne. Defensywa "Kolejorza" zachowała jednak zimną krew przy stałych fragmentach gry i wynik nie uległ zmianie w tej fazie meczu. Kolejne minuty były jednak równie intesywne i w nich po raz pierwszy ruszył Lech. Bardzo blisko był Jakub Moder, który próbował zaskoczyć Hładuna z szesnastego metra. Chwilę później po drugiej stronie boiska swoją szansę miał Starzyński, jednak źle złożył się do strzału i bez większych problemów piłkę złapał van der Hart. W 12. minucie doskonałym podaniem "w uliczkę" popisał się Kopacz, idealnie znajdując Czerwińskiego, ale ten drugi dośrodkował niedokładnie. W tej części gry to KGHM Zagłębie było stroną dominującą, będąc drużyną częściej operującą piłką i bardziej elastyczną przy zmianach pozycji. Musiało to w końcu przynieść efekt bramkowy i tak też się stało. Kolejny "korner", tym razem rozegrany nietypowo, bo wzdłuż lini końcowej. Piłkę przepuszcza Szysz, a ta trafia na piątym metrze do Tosika, który sprytnym strzałem w krótki słupek pokonuje golkipera Lecha i "Miedziowi" wychodzą na zasłużone prowadzenie. Momentalnie "Kolejorz" rzucił się do odrabiania strat i na chwilę przejął inicjatywę. KGHM Zagłębie schowało się za podwójną gardą, starając się wkorzystać szybkość Czerwińskiego, Żivca czy Bohara i kontrować przy nadarzających się okazjach. Taka taktyka mogła się jednak zemścić w 39. minucie, gdy ładnym rozegraniem popisała się drużyna z Poznania. Z prawej strony mocno piłkę wstrzelił w pole karne Moder i tylko w sobie znany sposób spudłował Amaral. Siedem minut później znów Moder i tym razem wślizgiem piłkę na rzut rożny wybija Guldan. Był to dopiero pierwszy stały fragment dla Lecha, przy siedmiu Zagłębia, co dobitnie pokazuje przewagę gości. Mimo doliczonych aż sześciu minut do regulaminowych czterdziestu pięciu przez arbitra spotkania, Pana Jarosława Przybyła, wynik do przerwy nie uległ zmianie.

Tuż po zmianie stron, co zrozumiałe, z animuszem ruszyli gospodarze. Bardzo aktywny przez całe spotkanie Gumny próbował zaskoczyć Dominika Hładuna, na szczeście dla nas, próba pomocnika Lecha okazała się nieskuteczna. Drużyna z Poznania próbowała przejąć inicjatywę, co w pewnym sensie się udało. W drugiej odsłonie to Lech częściej miał piłkę, co przełożyło się na statystyky, ale to jednak lubinianie wyprowadzili kolejny cios. Rozgrywający bardzo dobre zawody Fillp Starzyński po raz kolejny posłał długie podanie ze środka pola w kierunku wybiegającego Damjana Bohara. Para stoperów Lecha, która miała pilnować Słoweńca nie dała rady przeciąć piłki i ze stoickim spokojem zawodnim "Miedziowych" najpierw opanował futbolówkę, a później skierował do bramki obok bezradnego van der Harta. Chwilę później mieliśmy kopię wcześniejszej akcji, tym razem "Figo" dobrym zagraniem próbował "uruchomić" Szysza. Młody napastnik nie dał rady przyjąć piłki i obrońca "Kolejorza" zażegnał niebezpieczeństwo. Ostatnie dwadzieścia minut, to bardzo mądra gra gości, którzy kontrolowali to, co działo się na boisku. Lech próbował, konstruując swoje akcje, ale dopiero w 90. minucie gospodarzom udało się zdobyć bramkę kontaktową. Piłkę dośrodkowaną z rzutu rożnego przeciął Gytkjær, a ta odbiła się od stopy tak szczęśliwie dla napastnika Lecha, że wpadła przy długim słupku bramki Hładuna. To było jednak wszystko na co było stać "Kolejorza" w tym meczu i to KGHM Zagłębie Lubin odniosło kolejne, wyjazdowe zwycięstwo.

25 października 2019

Lech Poznań - KGHM Zagłębie Lubin 1:2 (0:1)

 

bramki: Christian Gytkjær 90 - Jakub Tosik 23, Damjan Bohar 67

Lech: 1. Mickey van der Hart - 2. Robert Gumny, 37. Ľubomír Šatka, 5. Đorđe Crnomarković, 27. Tymoteusz Puchacz - 7. Kamil Jóźwiak, 20. Mateusz Skrzypczak (59, 25. Pedro Tiba), 15. Jakub Moder, 24. João Amaral (58, 36. Filip Marchwiński), 38. Jakub Kamiński (79, 22. Wołodymyr Kostewycz) - 9. Christian Gytkjær.

KGHM Zagłębie: 30. Dominik Hładun - 44. Alan Czerwiński, 2. Bartosz Kopacz, 33. Ľubomír Guldan, 55. Damian Oko (52, 8. Łukasz Poręba) - 7. Saša Živec, 24. Jakub Tosik, 99. Bartosz Slisz, 18. Filip Starzyński (89, 77. Asmir Suljić), 39. Damjan Bohar - 17. Patryk Szysz (90, 9. Rok Sirk).

żółte kartki: Moder, Gytkjær - Tosik.

sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).

widzów: 12 417.