Dominik Hładun | Cieszę się, że mogę wrócić na boisko / Pierwszy zespół / KGHM Zagłębie Lubin
Dominik Hładun | Cieszę się, że mogę wrócić na boisko 10 gru

Dominik Hładun | Cieszę się, że mogę wrócić na boisko

Powracający do zdrowia bramkarz KGHM Zagłębia jest już w Lubinie. Dominik Hładun zakończył rehabilitację w warszawskiej klinice Enel Sport i od dzisiaj do pełni sprawności będzie dochodził pod bacznym okiem klubowych fizjoterapeutów.

10 gru 2019 11:29

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

Przypomnijmy, Dominik Hładun doznał urazu mięśnia przywodziciela podczas listopadowego spotkania 15. kolejki PKO Ekstraklasy pomiędzy KGHM Zagłębie Lubin i Rakowem Częstochowa. Na wskutek kontuzji lewej nogi bramkarz „Miedziowych” musiał opuścić boisko. Podejrzewano nawet rozerwanie, które wiązałoby się z operacją i dłuższą przerwą w grze, na szczęście specjalistyczne badania wykluczyły taką ewentualność. Dominik jeszcze pod koniec listopada wyjechał do Warszawy, aby w tamtejszej klinice Enel Sport przechodzić specjalną rehabilitację.

- W Warszawie byłem przez dwa tygodnie. Do domu wróciłem wczoraj wieczorem i już dziś z samego rana pojawiłem się w klubie. Ten czas spożytkowałem bardzo dobrze. Trenowałem codziennie, za każdym razem po kilka godzin. Tak naprawdę spędzałem w klinice czas od rana do późnego popołudnia. Zaczynaliśmy od tzw. „manualki”, czyli ugniatania uszkodzonego mięśnia, a następnie przechodziliśmy do ćwiczeń. Staraliśmy się wzmocnić zarówno dolne, jak i górne partie – powiedział nam bramkarz KGHM Zagłębia.

Co prawda pierwsze diagnozy nie były dość optymistyczne i zakładały naprawdę długą przerwę, nawet kilkumiesięczną. Na szczęście udało się ich uniknąć i okres powrotu do zdrowia zdecydowanie skrócić.

- Czy jestem zadowolony z tego, jak szybko przebiegała rehabilitacja? Oczywiście, na miejscu usłyszałem, że naprawdę dobrze to wygląda. Jestem więc zadowolony, bo jak mówił mi mój lekarz, proces gojenia i wzmacniania uszkodzonego mięśnia przebiegł szybciej niż zakładano.

Każdy dzień wyglądał tak naprawdę inaczej. Czasem były to ćwiczenia wzmacniające, czasem typowo siłowe, aby wzmocnić uszkodzony mięsień. Zajęcia prowadził Maciej Kuszyński, spod którego ręki w przeszłości do sprawności doszło już wielu sportowców. Zresztą, nawet podczas mojego pobytu kilku innych zawodników udało się spotkać. W tym samym miejscu do rehabilitowali się choćby Felicio Brown Forbes z Rakowa Częstochowa, Jacek Góralski z Ludogorca czy nawet znany aktor, Wiktor Zborowski – dodaje Dominik.

Podczas dwutygodniowego pobytu w Warszawie młody zawodnik mógł liczyć na wsparcie rodziny, ale także kolegi z drużyny, Dawida Pakulskiego.

- Przez pierwszy tydzień byłem na miejscu razem z „Paką”. Zajęcia mieliśmy jednak tak ustawione, że ciężko było się złapać. Bywało tak, że przez cały dzień widzieliśmy się tylko na wieczór w hotelu. W drugim tygodniu dołączyła do mnie narzeczona wraz z synem Aleksandrem, więc na pewno było to dla mnie duże wsparcie.

Zawodnik KGHM Zagłębia Lubin wrócił już do Lubina i wraz z klubowym fizjoterapeutom Dariuszem Puchalskim przygotowuje się do powrotu na boisko. A kiedy to nastąpi?

- Rzeczywiście, dalsza część rehabilitacji będzie przebiegać już na miejscu. Cieszy mnie to, że dwa dni w tygodniu będę mógł spędzać na boisku. Będę mógł więc robić już coś z piłką – pady, chwyty czy wykopy, bo przy tych ostatnich ból jest coraz mniejszy i nie odczuwam już tak kontuzjowanego mięśnia.

 

Dominik, życzymy jak najszybszego powrotu do zdrowia!