Gwiazda rywala |Felicio Brown Forbes 8 lis

Gwiazda rywala |Felicio Brown Forbes

W niedzielę 10 listopada kibice w Lubinie będą świadkami meczu bezpośrednich rywali w tabeli PKO Ekstraklasy. Wówczas to KGHM Zagłębie zmierzy się z częstochowskim Rakowem. Obydwa zespoły przystępują do spotkania z taką samą ilością punktów, choć w nieco odmiennych nastrojach. Miedziowi postarają wrócić na zwycięską ścieżkę po niespodziewanej porażce na Suzuki Arenie w Kielcach, Raków zaś przyjedzie na Dolny Śląsk opromieniony zwycięstwem nad Wisłą Kraków 1-0.

8 lis 2019 12:03

Fot. Zagłębie Lubin S.A.
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

Mecze zespołu spod Jasnej Góry każdorazowo obfitują w rozstrzygnięcie na korzyść jednej ze stron. W obecnych rozgrywkach nasi niedzielni rywale nie zremisowali jeszcze ani jednego meczu! W kadrze beniaminka znajduje się kilku piłkarzy o niebagatelnej jakości piłkarskiej, jak chociażby dla przykładu środkowy, bramkostrzelny obrońca Tomáš Petrášek, pomocnik Petr Schwarz czy snajper Felicio Brown Forbes i to właśnie na ostatnim z wymienionych skupimy się w dzisiejszym materiale.

Chociaż przyszedł na świat w stolicy Republik Federalnej Niemiec, to czuje się przede wszystkim Kostarykaninem. Już jako małe dziecko wraz z matką wrócił do jej rodzinnego kraju, jednak po pewnym czasie historia zatoczyła koło i obecny zawodnik Rakowa ponownie trafił do naszych zachodnich sąsiadów, gdzie jako junior reprezentował barwy takich klubów jak FV Wannsee, Lichterfelder FC czy Hertha Berlin, z którą to zdobył Mistrzostwo Niemiec w kategorii wiekowej U-17. Pierwsze kroki w seniorskiej piłce Brown Forbes stawiał w występujących na czwartym szczeblu rozgrywkowym rezerwach FC Nürnberg, dla których w 13 meczach zaliczył zaledwie jedną asystę. Już pół roku później Kostarykanin, legitymujący się również niemieckim obywatelstwem, przeniósł się na zasadzie wypożyczenia ligę wyżej, do zespołu trzykrotnego mistrza NRD Carl Zeiss Jena. Tam już szło mu lepiej, gdyż w 15 meczach trzykrotnie wpisywał się na listę strzelców, dwukrotnie przy tym asystując. Po tym okresie przyszło wypożyczenie do innego klubu z trzeciej ligi niemieckiej - Rot-Weiß Oberhausen, w którym to zawodnik w trakcie sezonu 2011/2012 zdobył 6 bramek, co dla grającego ówcześnie na pozycji lewego pomocnika piłkarza było przyzwoitym dorobkiem. Ostatnim niemieckim klubem dla gracza zza oceanu było drugoligowe wówczas FSV Frankfurt, skąd Forbes zdecydował się odejść po pół roku gry wyłącznie w czwartoligowych rezerwach. W ten oto sposób w życiu zawodnika rozpoczął się epizod rosyjski, w trakcie trwania którego bohater materiału przywdziewał barwy aż sześciu klubów, odpowiednio: Krylji Sowietow Samara, FK Ufa, FK Rostów, Arsenału Tuła, Anży Machaczkała i Amkaru Perm. Dla pierwszego z wymienionych zespołów Felicio Brown Forbes rozegrał 15 meczów w rosyjskiej Premier Lidze, co ciekawe wszystkie jako prawy obrońca. W kolejnej z wymienionych drużyn gracz również nie zagrał zbyt wiele spotkań, gdyż w trakcie rozgrywek sezonu 2014/2015 zaledwie 9 razy pojawił się na rosyjskich boiskach. Następny rok przyniósł kolejne przenosiny, tym razem do grającego szczebel niżej Rostowa, w którym Kostarykanin rozegrał tylko osiem meczów, dwa razy trafiając do siatki, raz przy tym skutecznie asystując kolegom. Piłkarski obieżyświat nie był w stanie zagrzać nigdzie miejsca dłużej, więc jak nie trudno się domyślić po raz kolejny zmienił klub, tym razem na Arsenał Tuła. W tym klubie liczba meczów była już odrobinę wyższa od mizernej średniej z poprzednich zespołów, gdyż wyniosła (tylko i aż) 14, w trakcie których futbolówka dwukrotnie wpadała do siatki po strzałach Brown Forbesa. Zaledwie rundę później piłkarz grał już w Anży Machaczkała, jednak – delikatnie rzecz ujmując – nie był tam postacią pierwszoplanową, tylko pięć razy pojawiał się na murawie, strzelił jedną bramkę. Ostatnim przystankiem na rosyjskiej ziemi był Amkar Perm, gdzie w trzynastu spotkaniach najwyższego szczebla rozgrywek „strzelba” Rakowa dwa razy pokonywała bramkarza.

20 lipca 2018 roku piłkarz podpisał kontrakt z Koroną Kielce. Od samego początku w osobie Kostarykanina upatrywano lidera zespołu, który na wyższy poziom miał wznieść ofensywę „Scyzoryków”. Rzeczywistość okazała się być jednak rozczarowująca zarówno dla włodarzy oraz kibiców „Złocisto-Krwistych”, jak i samego zawodnika, gdyż w dwudziestu spotkaniach zaledwie trzy razy trafiał do siatki. Komentatorzy i eksperci zwracali uwagę na nadzwyczajną łatwość w kreowaniu okazji w polu karnym przeciwników, jednak w fatalna skuteczność piłkarza przekreślała szanse na bardziej imponujący dorobek bramkowy. W Kielcach pożegnano się więc z urodzonym w Niemczech graczem bez większego żalu, z czego skorzystał Raków Częstochowa, pozyskując piłkarza w trakcie ostatniego letniego okna transferowego. Jak się okazuje, taki na pierwszy rzut oka niepopularny ruch, jakim jest sięgnięcie po wysoce nieskutecznego zawodnika okazało się strzałem w dziesiątkę. Wydaje się bowiem, że Brown Forbes na dobre się odblokował i jest zaledwie o jeden gol od wyrównania najlepszego wyniku bramkowego w karierze. A należy zauważyć, że za nami zaledwie lekko ponad jedna trzecia sezonu PKO Ekstraklasy. Z pięcioma bramkami na koncie gracz z Ameryki Środkowej jest zdecydowaniem najlepszym strzelcem Rakowa jak i czynnikiem wpływającym na relatywnie przyzwoitą pozycję w ligowej tabeli beniaminka spod Jasnej Góry.

Bez cienia wątpliwości Felico Brown Forbes jest piłkarzem, który w pojedynkę jest w stanie zdecydować o końcowym wyniku spotkania, jednak jesteśmy przekonani że dowodzona przez Ľubomír Guldana defensywa jest w stanie zneutralizować zagrożenie ze strony tego napastnika, co może być jedną z ważniejszych składowych potencjalnej wygranej z Rakowem. O tym, czy tak się stanie dowiemy się już niedzielę po południu.