Jasmin Burić: Przed nami dużo ciężkiej pracy 5 sty

Jasmin Burić: Przed nami dużo ciężkiej pracy

Zapraszamy do wywiadu z nowym bramkarzem KGHM Zagłębia Lubin Jasminem Buriciem, który opowiedział nam o kulisach transferu do naszego Klubu, o przeszłości w Lechu, starciach z Miedziowymi, o swoich celach na nadchodzący czas oraz o przygotowaniach zespołu do najbliższej rundy.

5 sty 2022 16:00

Fot. Zagłębie Lubin S.A.
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

W poniedziałek oficjalnie zostałeś zawodnikiem KGHM Zagłębia Lubin. Jak przebiegały negocjacje? Szybko zdecydowałeś się na transfer do naszego Klubu?

- Pierwszy kontakty pojawiły się już 2-3 miesiące temu, jeszcze gdy trenerem był Dariusz Żuraw. Zapytał mnie wtedy czy nie chciałbym przyjść do Lubina. Odpowiedziałem, że chętnie i wtedy rozpoczęły się pierwsze rozmowy z Dyrektorem Piotrem Burlikowskim. Negocjacje trochę potrwały, ale ostatecznie doszliśmy do porozumienia, dzięki czemu od początku stycznia mogę być już z zespołem.  

Jesteś już w Lubinie kilka dni. Jakie są Twoje pierwsze wrażenia na temat naszego Klubu i miasta?

- Nie miałem jeszcze tak bardzo okazji, by poznać Lubin bliżej, bo na razie jestem najczęściej w Klubie oraz w hotelu. Aktualnie trenujemy dwa razy dziennie i nie miałem jeszcze okazji by bardziej zobaczyć Lubin. Da się jednak od razu zauważyć, że jest to spokojne miasto oraz przede wszystkim nie ma korków jak w dużych miastach. Co do samego Klubu, to naprawdę jest tu wszystko na najwyższym poziomie. Mamy znakomite warunki do treningów, co warto wykorzystywać, idąc tym samym do przodu z wynikami.  

W 2017 roku przyjąłeś polskie obywatelstwo, więc nie będzie przesadzonym stwierdzenie, że Twoje przyjście do KGHM Zagłębia będzie niejako powrotem do ojczyzny?  

- Gdy skończył się mój kontrakt w Izraelu, to nieraz rozmawialiśmy z rodziną, że chcielibyśmy tutaj wrócić. Po zakończeniu poprzedniego sezonu miałem kilka ofert, lecz żadna nie była z Polski. Udało mi się wyczekać na taką ofertę, dzięki czemu mogłem teraz tu wrócić.

Polscy kibice pamiętają cię głównie z występów w Lechu Poznań. Jakie są Twoje wspomnienia z gry przeciwko KGHM Zagłębiu, jeszcze gdy byłeś piłkarzem Kolejorza? Jakieś pamiętne mecze albo interwencje ci przychodzą do głowy? 

- Pamiętam wiele meczów, bo bywało różnie. Raz wygrywaliśmy a raz przegrywaliśmy z KGHM Zagłębiem. Pamiętam, że podczas mojego pierwszego sezonu w Poznaniu, udało nam się wygrać w Lubinie 1:0. Pamiętam, że było to bardzo trudne spotkanie oraz stadion wypełniony kibicami.

W sezonie 2018/19 był taki mecz, gdy KGHM Zagłębie wygrało z Lechem Poznań 2:1 po bramce w doliczonym czasie gry. W tamtym meczu jednak Tobie udało się zatrzymać rzut karny wykonywany przez Filipa Starzyńskiego, który do tamtej pory pomylił się z karnego tylko raz. Mieliście już okazję razem porozmawiać o tym? 

- Wczoraj po drugim treningu rozmawialiśmy o tej sytuacji, ale też o kilku innych. Figo mówił, że do tamtej pory jego strzał zatrzymał tylko Pavels Steinbors. Pamiętam też, że w kolejnym meczu znów uderzał rzut karny na naszą bramkę. Przed meczem rozmawialiśmy z trenerami, gdzie się rzucić właśnie, gdyby była taka sytuacja i mówiłem, że rzucę się w tą samą stronę, a oni byli przekonani, by jednak zmienić stronę. No i posłuchałem się ich, a on i tak uderzył w tą samą stronę bramki co zawsze (śmiech). 

W ostatnim czasie można było obejrzeć film, na którym była kompilacja Twoich najlepszych interwencji z czasów gry w Lechu Poznań. Większość tych interwencji wynikały z bardzo dobrego ustawienia w bramce. Czy to można właśnie uznać za Twój największy atut?  

- Myślę, że moim największym plusem jest gra na linii bramkowej. Moim zdaniem jestem dość szybki jak na bramkarza oraz mam dobry refleks, dzięki czemu mogłem wielokrotnie obronić trudniejsze piłki.

Po za walorami piłkarskimi, wniesiesz na pewno do naszego zespołu wiele doświadczenia. 

- Mamy w zespole wielu młodych zawodników. Na pewno będę chciał pomóc im w nabraniu niezbędnego doświadczenia. Wiemy jaka jest sytuacja, ale atmosfera w zespole jest dobra i wierzę w to, że także i ona nas poniesie w kolejnej rundzie. Wiemy, że musimy być razem i razem walczyć. Są to może proste rzeczy, ale one dają później dobre wyniki. W ostatnim czasie zespół nie notował dobrych rezultatów, ale wiemy, że ciężką pracą osiągniemy postawione przed sobą cele.  

Pomimo 34 lat na karku i sporej ilości rozegranych spotkań wciąż czujesz głód piłki i zwyciężania? 

- Oczywiście. Każdy kto mnie zna wie, że ja nie tylko w meczach, ale także na treningach staram się dawać z siebie wszystko. Moje podejście się nie zmienia i z takim samym zaangażowaniem będę pracował tu w Lubinie.  

Jesteśmy w trakcie przygotowań do kolejnej rundy. Dla ciebie jest to ważne, że rozpoczynasz te przygotowania od samego początku z zespołem? Jakie są Twoje plany na najbliższe tygodnie? 

- Najważniejsze, by zakończyć przygotowania bez kontuzji. Musimy ciężko popracować jako drużyna, by ta praca przyniosła oczekiwane efekty. Wiemy, że tego czasu do powrotu spotkań ligowych nie ma, wiemy także o tym jakie zadania przed nami. Wierzę, że przygotujemy się dobrze do tej rundy.  

Na koniec czego możemy ci życzyć na tej najbliższe tygodnie i miesiące? 

- Tylko samych dobrych wyników.