Łukasz Poręba | Poprzednie mecze musimy oddzielić grubą kreską 9 gru

Łukasz Poręba | Poprzednie mecze musimy oddzielić grubą kreską

Przed zbliżającym się meczem z Wisłą Kraków porozmawialiśmy z pomocnikiem KGHM Zagłębia, Łukaszem Porębą. 21-latek wypowiedział się na temat gry w ustawieniu z wahadłowymi, wskazał mocne strony "Białej Gwiazdy", a także zdradził plan Miedziowych na sobotnie spotkanie. Zapraszamy!

9 gru 2021 13:45

Fot. Zagłębie Lubin S.A.
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

Łukasz, z Lechem było blisko, aby wywalczyć chociażby jeden punkt. Zaprezentowaliście się lepiej niż w meczu z Rakowem, a przecież mierzyliśmy się z liderem.

- Zgadza się. Z Lechem graliśmy w innym, nowym dla nas ustawieniu. Wiedzieliśmy, że zespół z Poznania jest liderem, ma za sobą udane miesiące i gra na bardzo wysokim poziomie. Z tego co pamiętam, to Lech od długiego czasu nie stracił w jednym meczu dwóch bramek, a nam udało się to zmienić. Po stałych fragmentach gry dwukrotnie umieściliśmy piłkę w siatce. Raków natomiast zagrał u siebie niemal perfekcyjne spotkanie, dlatego trudno było nam cokolwiek zrobić.

Tak jak powiedziałeś, z Lechem zagraliśmy w nowym ustawieniu z wahadłowymi. Jak ocenisz naszą grę w tym systemie?

- Uczymy się tego ustawienia z wahadłowymi. Trudno na ten moment powiedzieć, czy w kolejnych meczach sztab również zdecyduje się na to konkretne ustawienie. Ja w tej formacji czuję się dobrze, ponieważ miałem już styczność z tym ustawieniem w młodzieżowej kadrze Polski.

Czy seria kolejnych meczów bez zwycięstwa wpływa na waszą pewność siebie czy staracie się o tym nie myśleć?

- Na pewno cała ta sytuacja jest z tyłu głowy, ale nie ma co teraz nad tym rozmyślać. Nie możemy się poddawać, musimy patrzeć do przodu i oddzielić grubą kreską poprzednie mecze. Skupiamy się na najbliższym pojedynku z Wisłą, który zagramy u siebie. Chcemy za wszelką cenę wygrać i to jest teraz nasz najważniejszy cel.

W tym sezonie grałeś już kilkukrotnie z opaską kapitana, ale z Lechem po raz pierwszy rozpocząłeś mecz jako kapitan. Wiązało się to z pewną presją czy może nie zwracałeś na to większej uwagi?

- Przyznam szczerze, że było to da mnie wyjątkowe przeżycie, bo tak jak powiedziałeś, to był mój pierwszy mecz w PKO Ekstraklasie, który rozpocząłem z opaską kapitana. Czy czułem jednak jakąś presję? Wydaje mi się, że nie. Cieszyłem się, że mogę wyjść na boisko jako pierwszy, ale szkoda, że nie udało nam się tego meczu wygrać.

Jakie wskazałbyś mocne strony naszego najbliższego rywala, Wisły Kraków?

- Na pewno wyróżniającym się zawodnikiem jest Yaw Yeboah, który dysponuje świetnym dryblingiem i szybkością. Wiemy, że Wisła dobrze gra piłką i lubi się przy niej długo utrzymywać. Jak dotąd, podobnie do nas, mają swoje problemy, gdyż też nie wygrywają zbyt wielu meczów. Są naszym sąsiadem w tabeli, mają podobny bilans bramkowy, więc zapowiada się wyrównany mecz, ale jestem pewny, że go wygramy.

Jaki macie plan na Wisłę?

- Po tych słabszych pierwszych połowach w naszym wykonaniu, musimy narzucić od początku swój styl gry i odpowiednie tempo. Chcemy przede wszystkim kontrolować mecz i szybko strzelić pierwszą bramkę, aby otworzyć wynik. Musimy być także bardziej zdyscyplinowani i poprawić grę w obronie jako cały zespół.

Będzie to nasze ostatnie w tym roku domowe spotkanie na Stadionie Zagłębia. Jak zachęciłbyś kibiców do przyjścia na sobotni mecz?

- Chciałbym, aby wszyscy kibice, którzy mają możliwość przyjścia na stadion, w sobotę zjawili się na trybunach. Potrzebujemy ich wsparcia. Będziemy chcieli w tym ostatnim meczu zaprezentować się z jak najlepszej strony i go wygrać. Zapraszam wszystkich na stadion, aby wspólnie zakończyć ten rok.