Ekstraklasa
Po meczu z Rakowem Częstochowa jest z nami Mateusz Grzybek. Mateusz trzeba przyznać, że Raków był w pierwszej połowie groźny i interwencje Jasmina Buricia mocno nam pomogły.
- Na pewno tak, ale cieszymy się z tego zero z tyłu przede wszystkim. Chwała dla Jasmina, ale też cała drużyna pracowała na to, żeby czyste konto zachować. Szanujemy ten punkt – wiadomo Raków miał więcej z gry, jednak liczy się efekt końcowy i dopisujemy jedno oczko w tabeli.
W przerwie trener Leszek Ojrzyński postawił na ofensywę i to przyniosło efekt. Zabrakło tylko większej skuteczności przy bramce przeciwnika.
- Dlatego myślę, że ten remis nikogo nie krzywdzi. Szanujemy ten punkt i wiedzieliśmy, jak ten mecz będzie wyglądał. Szukaliśmy swoich okazji po stałych fragmentach gry, bo nie oszukujmy się, jesteśmy w tym mocni, dobrze nam to wychodzi, więc korzystamy z naszej broni. Szkoda, że to nie przyniosło dzisiaj efektu.
KGHM Zagłębie Lubin ma silną i wyrównaną kadrę i jest głodne sukcesu, choć utrudniają wszystko trochę problemy zdrowotne. Można spodziewać się większej rywalizacji. Na szczęście ty powróciłeś po kontuzji naprawdę w dobrym stylu.
- Tak dosyć długo pauzowałem, bo od tego urazu minął rok. Zagrałem tylko symboliczne trzy minuty z Górnikiem Zabrze. Tak naprawdę dalej czekałem i pracowałem mocno, żeby tę szansę dostać. Dzisiaj się nadarzyła okazja, że dostałem szansę. Mam nadzieję, że ją wykorzystałem, bo dla obrońcy najważniejsze jest zero z tyłu i z tego się bardzo cieszę.
Teraz Miedziowych czeka daleka podróż do Gdańska. Jednak KGHM Zagłębie pokazuje w tym sezonie, że ze wszystkimi gramy o zwycięstwo.
- Jedziemy do Gdańska po trzy punkty. Przede wszystkim zdyscyplinowani i mam nadzieję, że z taką intensywnością zdołamy wywieźć stamtąd komplet punktów.