Piotr Stokowiec: Gra w Zagłębiu to nie spacerek 20 maj

Piotr Stokowiec: Gra w Zagłębiu to nie spacerek

Szkoleniowiec KGHM Zagłębia Lubin podsumowuje miniony sezon i zapowiada kolejne rozgrywki. Zanim Miedziowi rozpoczną zmagania na ligowych boiskach, czekają ich mecze w eliminacjach do europejskich pucharów. Zahaczamy więc temat przygotowań do kolejnego sezonu.

20 maj 2016 20:39

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin

Udostępnij

Ekstraklasa



Emocje trochę opadły, do wszystkich dotarło, że Zagłębie wywalczyło brązowy medal. Ciężko będzie powtórzyć ten sukces w kolejnym sezonie?
Piotr Stokowiec: - Rywalizacja sportowa polega na tym, by utrzymać się na wysokim poziomie. Utrzymać się na topie jest trudno i powtórzenie ostatniego sukcesu łatwe nie będzie. Mogę jednak zagwarantować, że dołożymy wszelkich starań, by grać o najwyższe cele. W przyszłym sezonie Zagłębie się nie zmieni, jeśli chodzi o waleczność, organizację czy przygotowanie. Oczywiście wiele zależy od personaliów, od tego, kto z nami zostanie, kto odejdzie czy dołączy do zespołu. Jedyna deklaracja, jaką mogę złożyć, to taka, że będziemy walczyli w każdym meczu, a kibice nie będą się za nas wstydzili.

Trener Zagłębia wspomina, że jego zawodnicy ciężko pracują, ale te obciążenia będą systematycznie zwiększane,  bo sztab przygotowuje piłkarzy do jeszcze cięższej pracy.
- Systematycznie przygotowujemy zawodników, by byli lepiej wytrenowani i dysponowali większą mocą. Zawodnicy Zagłębia mają być przygotowani do gry co 3 dni. Planujemy zakup specjalnej maszyny do treningu mocy, chcemy się rozwijać, wprowadzać nowe rozwiązania, które pozwolą zespołowi awansować na kolejny poziom. Nigdy nie ukrywałem, że dla mnie bardzo ważna jest płaszczyzna motoryczna, zresztą odpowiednie przygotowanie motoryczne dało wymierny efekt w minionym sezonie. Oczywiście nie zaniedbujemy innych płaszczyzn, mamy się harmonijnie rozwijać. Jeśli chodzi o przygotowanie motoryczne, to mamy satysfakcję z wykonywanej pracy, bo widać jak wyglądają zawodnicy, z którymi dłużej współpracujemy na, tle kolegów, którzy dołączają do zespołu. Nasze treningi są bardzo ciężkie i naprawdę współczuję chłopakom. Taki jednak wybrali zawód, gra w Zagłębiu to nie jest spacerek.  

Zawodnicy powinni się bać przygotowań u Piotra Stokowca?
- Niedawno odwiedziliśmy lubińską kopalnię i nasze treningi porównałbym do pracy górników, którzy pracują w ekstremalnych warunkach. Oczywiście specyfika jest inna, bo górnicy swoje mecze rozgrywają codziennie, ale my w tygodniu też pracujemy, by być w odpowiedniej formie w dniu ligowego spotkania. Podczas zjazdu przekonaliśmy się też, że nasi górnicy darzą Zagłębie dużym szacunkiem, oni także zasługują na uznanie, bo wykonują trudną pracę.

Zagłębie w minionym sezonie zrobiło wrażenie na ekspertach, którzy podkreślali, że Miedziowi to drużyna dobrze poukładana, z własnym stylem.
- Taktykę determinuje technika. To jak zespół funkcjonuje, zależne jest od umiejętności zawodników i oczywiście od ich motorycznego przygotowania. Ważna jest też odporność psychiczna, by udźwignąć wcześniej nakreślony plan i samo zrozumienie taktyki. Uważam, że wszyscy nasi piłkarze doskonale rozumieli nasz zamysł na grę, czuli to i dlatego potrafiliśmy reagować na boiskowe sytuacje. Przypadkowe sytuacje udało się nam ograniczyć do minimum.
 
Awans do europejskich pucharów zweryfikował plany na okres przygotowawczy?
- Kompletnie ich nie zmienił! Przygotowania zaczynamy raptem dwa dni wcześniej, wedle ustalonego wcześniej harmonogramu. Absolutnie nie boimy się meczów eliminacyjnych, traktujemy je jako wyzwanie i nowe doświadczenia. Z niecierpliwością czekamy na losowanie, choć to ciekawość, a nie obawa. Czujemy się mocni, dobrze przygotowani. W ciągu ostatnich dwóch lat przytrafiały się nam też słabsze momenty, ale potrafiliśmy z nich wyjść obronną ręką.

Oczywiście nie operujemy nazwiskami, ale na jakie pozycje Zagłębie potrzebuje "dopływu świeżej krwi?"
- Na pewno na pozycje ubytków. Nie wyjaśniła się jeszcze sytuacja Filipa Starzyńskiego, nie ukrywam, że bardzo byśmy chcieli, by rozgrywający z nami został. Z klubu odejdzie Luis Carlos. Myślimy przede wszystkim o wzmocnieniach w ofensywie. Rozważamy uzupełnienie składu o stopera i bocznego obrońcę. Kuba Tosik fajnie łata dziury, ale chcemy, by zespół był bardziej uporządkowany. Zastrzegam, że nie potrzebujemy zawodników o średnich umiejętnościach, ale takich, którzy podniosą rywalizację.  

Kto w zespole zrobił największe postępy na przestrzeni ostatnich miesięcy?
- Zadaniem naszego sztabu jest to, by rozwijać umiejętności indywidualne zawodników, ale także możliwości całej drużyny. Przed sezonem założyliśmy sobie cel, żeby każdy z naszych piłkarzy był minimum o 10 procent lepszy i uważam, że udało się to zrealizować. Cały zespół też lepiej funkcjonuje. Nie chcę nikogo wyróżniać, ale słowa uznania należą się młodym zawodnikom, którzy ugruntowują swoją pozycję w zespole. Postępy zrobili: Jach, Kubicki, Piątek, bliscy gry są Jagiełło i Żyra. Mimo, że grali mniej, to na pochwałę zasługują Konrad Forenc i Adrian Błąd, bez nich też nie byłoby sukcesu, bo bardzo nam pomogli choćby w zeszłym sezonie. Poradzili sobie zawodnicy, których wcześniejsi trenerzy nie chcieli, a więc Adrian Rakowski i Arek Woźniak. Dotarliśmy do świadomości tych chłopaków, oni rozumieją, że muszą być profesjonalistami.

Można odnieść wrażenie, że zawodnicy, którzy ewentualnie dołączą niebawem do zespołu mogą nie wytrzymać u Stokowca.
- Nikt nie powinien się bać, chyba, że nie lubi pracy i pozoruje zaangażowanie. Nie ma u nas miejsca dla zawodników, którzy chcą tylko tutaj zarobić. Mamy swoje cele i wyznaczymy kolejne. Oczywiście do Zagłębia trafią piłkarze z odpowiednim potencjałem, na który składają się umiejętności ale też predyspozycje motoryczne i odpowiednie nastawienie mentalne. Potrzebuję 11 liderów w drużynie i takich chłopaków szukamy.

20 czerwca losowanie pucharowego rywala. Macie wymarzonych kandydatów, z którymi chcecie się zmierzyć w pierwszej fazie?
- Preferowalibyśmy rywala, by podróż nie była uciążliwa. Wiadomo, że na formie odbijają się: zmiana czasu czy ekstremalna temperatura. Tego byśmy chcieli uniknąć. Może zabrzmi to naiwnie, ale o nie obawiamy się żadnego rywala, pracowaliśmy na te puchary i niech to się wydarzy! Przed ligowym sezonem deklarowałem, że będziemy groźni dla wszystkich i tak właśnie było. Z pucharami ma być podobnie. Tutaj walka też będzie kluczowa. Fajnie, że kibice to rozumieją, bo podzielają pogląd, że można przegrać, ale tylko po walce. Taki jest sport.

By dopełnić podsumowań, komu trener chce podziękować za miniony sezon?
- Chcę podziękować właścicielowi, zarządowi klubu i dyrektorowi sportowemu, za stworzenie doskonałych warunków do pracy. Kibicom, za to, że byli ciągle z nami i czuliśmy ich wsparcie. Na szacunek zasługują wszyscy pracownicy klubu, każdy z nich dołożył cegiełkę do ostatnich sukcesów. Dziękuję mojemu sztabowi, wszystkim trenerom, którzy pomagali przygotować drużynę, lekarzom i fizjoterapeutom za ich zaangażowanie. Między nami dochodziło do różnych tarć, ale tak właśnie funkcjonuje klub piłkarski. Potrafiliśmy znaleźć consensus. Każdy z nas broni swoich racji, to dowód na to, że jesteśmy dobrze przygotowani do pracy. Oczywiście dziękuję moim piłkarzom za trud włożony we wszystkie treningi, wolę walki i wiarę w nas. Przed Zagłębiem nowe wyzwania i jesteśmy gotowi, by się z nimi mierzyć!