Podtrzymać dobrą serię | Zapowiedź #LGDZAG 5 paź

Podtrzymać dobrą serię | Zapowiedź #LGDZAG

W najbliższej, 11. kolejce sezonu PKO Ekstraklasy drużyna KGHM Zagłębia Lubin stanie do rywalizacji z brązowym medalistą ubiegłych rozgrywek, a obecnie również zajmującą trzecie miejsce w tabeli – Lechią Gdańsk. Obydwa zespoły przystępują do tego spotkania po zwycięstwach w ubiegłej kolejce. Gdańszczanie pokonali na wyjeździe faworyzowaną Legię 2:1, Zagłębie zaś bez problemu rozprawiło się z Łódzkim Klubem Sportowym 3:1. Każda z ekip będzie więc z optymizmem przystępować do dzisiejszego meczu.

5 paź 2019 10:00

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa


 

Trenerem gdańszczan jest świetnie znany w Lubinie Piotr Stokowiec, który prowadził zespół „Miedziowych” do sukcesów, takich jak brązowy medal w rozgrywkach Ekstraklasy sezonu 2015/2016, czy też do pokonania znanego w całej Europie Partizana Belgrad w dwumeczu eliminacji fazy grupowej Ligi Europy. Również w Gdańsku stopniową, ciężką pracą były trener Polonii Warszawa czy Jagiellonii Białystok zaskarbił sobie sympatię sympatyków „biało-zielonych”, z którymi w ciągu ponad półtora roku oprócz wspomnianego brązowego medalu zdobył również Puchar i Superpuchar Polski. Mimo imponujących jak na prawie dwa lata pracy sukcesów, były trener Zagłębia mógł ten dorobek jeszcze powiększyć, gdyż od 13. aż do 30. kolejki ubiegłych rozgrywek zespół Piotra Stokowca nieprzerwanie przewodził w tabeli. Finalnie jednak cała kibicująca Lechii część Trójmiasta musiała zadowolić się „ledwie” trzecim miejscem, niejako na pocieszenie pokonując na Stadionie Narodowym w Warszawie Jagiellonię Ireneusza Mamrota 1:0, po golu Artur Sobiecha w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Zwycięstwo to pozwoliło rozpocząć eliminacje europejskich pucharów od drugiej rundy.

 

Przed nowym sezonem Lechia nie dokonała wielu transferów, stawiając raczej na drobne korekty w składzie, zamiast wielkiego wietrzenia szatni. Do zespołu „biało-zielonych” dołączyli tacy zawodnicy, jak grający już wcześniej w Gdańsku środkowy obrońca Mario Maloča, znany z „Dumy Podlasia” i „Kolejorza” pomocnik Maciej Gajos, najlepszy asystent ligi Serb Žarko Udovičić czy mający za sobą występy w pierwszej reprezentacji Słowacji Jaroslav Mihalík. W odwrotnym kierunku powędrowali obiecujący boczny pomocnik Konrad Michalak, za którego Achmat Grozny zapłacił około 1,5 mln euro, Portugalczyk João Nunes, Kanadyjczyk Steven Vitória, czy obieżyświat Ariel Borysiuk. Wzmocnienia te nie przyniosły jednak uprawnionego awansu, chociaż długimi momentami dwumeczu Lechia grała z teoretycznie mocniejszym Broendby jak równy z równym, mimo to w dogrywce przegrała aż 1-4. „Lechiści” nie rozpatrywali długo tej klęski, od tego momentu w pełni skupiając się na rozgrywkach krajowych, co zresztą udaje im się z całkiem niezłym skutkiem W dziesięciu ligowych grach wygrali połowę, cztery razy remisując i zaledwie raz uznając wyższość rywala – beniaminka Rakowa Częstochowa. Podobnie sprawy mają się z Pucharem Polski, gdzie gdańszczanie w pierwszej rundzie po zaciętym boju pokonali Gryf Wejherowo na wyjeździe 3-2. Niewątpliwie więc piłkarze z Pomorza lepiej weszli w sezon, jednak wobec świetnej ostatnimi czasy formy sportowej nie sposób wskazać „biało-zielonych” jako zdecydowanych faworytów spotkania.

Wśród ekipy Miedziowych panują nad wyraz optymistyczne nastroje, wobec trzech wygranych w ostatnich czterech spotkaniach. Wydaje się, że trener Martin Ševela oprócz korekt taktycznych tchnął w zespół nowego ducha, co gołym okiem widoczne jest dla każdego sympatyka KGHM Zagłębia. Piłkarze naszego zespołu odznaczają się szczególną walecznością w walce o piłkę, dodatkowo po jej odbiorze szybka wymiana podań pozwala dosłownie w kilka sekund znaleźć się naszej drużynie pod bramką rywala, ku uciesze lubińskich kibiców. W połączeniu ze sposobem gry w zamyśle wzorowanym na stylu holenderskim otrzymujemy zespół, dla którego warto odwiedzić stadion. Było to widoczne zarówno w zremisowanym po fantastycznej grze obydwu zespołów meczu derbowym ze Śląskiem (4-4), w spotkaniu Pucharu Polski z Koroną (1-0), czy ostatnio, gdy do Lubina zawitał Łódzki KS (3-1). Sytuacja kadrowa pierwszej drużyny też zdaje się być bez zarzutu. Kluczową w tym względzie informacją dla kibiców będzie przede wszystkim powrót do zdrowia Sašy Balicia, który w ostatnich meczach stanowił pewny punkt w miedziowej jedenastce. Ponadto wszyscy zawodnicy będą do dyspozycji trenera Martina Ševeli.

Starcia z zespołem gdańskiej Lechii nigdy nie należały do szczególnie łatwych dla naszego zespołu i najprawdopodobniej tym razem również będzie podobnie. Mamy jednak nadzieję, że zachowanie koncentracji i zaangażowania na najwyższym poziomie pozwoli KGHM Zagłębiu „z tarczą” powrócić ze stolicy województwa pomorskiego, co skutkować będzie kolejnym zbliżeniem się do górnej części tabeli. Efekty tych starań znane będą już w sobotni wieczór.