Rok Sirk: Mocno pracuję i będę walczył za Nasz zespół 15 wrz

Rok Sirk: Mocno pracuję i będę walczył za Nasz zespół

W spotkaniu 3. Kolejki PKO Ekstraklasy „Miedziowi” przegrali z Rakowem Częstochowa 1:2. Z poniedziałkowego pojedynku można wyciągnąć jednak pozytywy, a takim niewątpliwie jest premierowe trafienie Roka Sirka w ligowym meczu. Po zakończeniu wczorajszego starcia zapytaliśmy napastnika KGHM Zagłębia o jego wrażenia ze spotkania z Rakowem, a także o sytuację, w której wpisał się na listę strzelców.

15 wrz 2020 17:00

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

Rok, przegrywamy z Rakowem Częstochowa 1:2 i jest to nasza pierwsza porażka w tym sezonie. Jak to spotkanie wyglądało z Twojej perspektywy.

- To był dla nas bardzo trudny mecz. Widzieliśmy jakie są atuty Rakowa i nie potrafiliśmy tego zatrzymać. Pokazała to już pierwsza akcja, kiedy straciliśmy gola po strzale głową. Słabo rozpoczynaliśmy obie połowy i zdecydowanie za szybko traciliśmy bramki. Udało nam się zdobyć gola kontaktowego i wciąż dążyliśmy do wyrównania. Staraliśmy się stwarzać sytuacje i myślę, że przy odrobinie szczęścia mogliśmy ten mecz zremisować. Szkoda, że do Lubina wracamy bez punków.

Tak jak wspomniałeś, w obu połowach szybko traciliśmy gole. Jak uważasz, z czego to wynikało?

- Nie potrafię wprost odpowiedzieć na to pytanie, być może to brak koncentracji? W każdym razie to nie powinno Nam się zdarzyć, by stracić dwa gole w ten sposób. Z pewnością jest to duży problem, ale będziemy pracować, by takie sytuacje już się nie powtarzały w przyszłości.

Twoje wejście w dzisiejszym spotkaniu ożywiło ofensywną grę i zaczęliśmy kreować więcej sytuacji. Powiedz, jakie dostałeś wskazówki od trenera przed pojawieniem się na murawie?

- Trener powiedział, żebym po prostu zostawił energię na boisku. Widział, że mocno pracuję na treningach, dał mi szansę, bo wiedział, że będę walczył za Nasz zespół. Ostatni czas nie był dla mnie łatwy, ale w końcu się przełamałem i udało mi się zdobyć gola. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej i w kolejnych meczach znów pomogę drużynie.

Jak wyglądała sytuacja bramkowa z Twojej perspektywy, dostałeś bardzo dobre podanie od Sasy Zivca.

- Widziałem, że Sasa ma dużo miejsca na skrzydle i będzie zagrywał piłkę w pole karne. Wiem, że w takich sytuacjach stara się zagrywać na krótki słupek, więc po prostu się tam ustawiłem. Taka jest moja rola jako napastnika, dzisiaj znalazłem się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie. Bardzo cieszę się z tego trafienia i wierzę, że to nie będzie mój ostatni gol.

W najbliższą niedzielę zagramy z Cracovią, będzie to wyjątkowe, 1000. spotkanie KGHM Zagłębia w Ekstraklasie. Jak będzie wyglądał Wasz tydzień?

- Najpierw musimy się dobrze zregenerować i dokładnie przeanalizować mecz z Rakowem. Do meczu z Cracovią zostało jeszcze kilka dni i jestem pewny, że będziemy dobrze przygotowani. Musimy być w dobrej dyspozycji zarówno taktycznej jak i fizycznej. To spotkanie będzie również bardzo ważne dla kibiców, więc chcemy zdobyć komplet punktów również dla nich.