Ekstraklasa
Po meczu z Jagiellonią Białystok jest z nami obrońca KGHM Zagłębia Lubin – Roman Yakuba, który może być zadowolony z gry obrony Zagłębia, bo nie straciliście gola. Wypada tylko żałować, że w akcjach ofensywnych nie udało się zdobyć bramki choćby jednej na wagę trzech punktów.
- Dzień dobry. Najważniejsze, że jest zero z tyłu, bo to było istotne po ostatnim spotkaniu, żeby dobrze zagrać w defensywie, a do tego dołożyć coś w ofensywie. Szkoda, że nie zdobyliśmy bramki, ale już patrzymy w przyszłość.
Dobrze, agresywnie rozpoczęliście to spotkanie, ale potem oddaliście inicjatywę Jagiellonii. Wybijaliście ich z uderzenia umiejętnie i niewiele brakowało byście w końcówce pierwszej połowy strzelili gola. Były dwie znakomite sytuacje przed przerwą. Potem dwa w sumie nieuznane gole Kajetana Szmyta i końcówka bardzo nerwowa z obu stron. Tam mogło się wszystko wydarzyć przy remisie 0:0.
- Myślę, że Jagiellonia mocno nas nie zepchnęła do defensywy, ale taktyka była po prostu taka, by grać uważnie z tyłu. Jak nie wychodził nam pressing, to musiała być zachowana struktura i wtedy próbowaliśmy wypychać ich wyżej albo po prostu przechwytywaliśmy piłkę i próbowaliśmy kontratakować.
Zagłębie wychodzi z tego meczu z jednym punktem. To dla nas zdobycz punktu czy jednak strata dwóch, biorąc pod uwagę, że graliście na własnym boisku?
- Uważam, że można to różnie interpretować, ale myślę, że strata dwóch, bo to jest nasze boisko, nasza twierdza z naszymi Kibicami, którzy nas mocno wspierają. Szkoda tylko, że nie dopisaliśmy trzech punktów do swojego konta.
Okazja na zwycięstwo będzie już za tydzień, bo podejmujecie w ostatnim meczu u siebie Widzew Łódź.
- To prawda, musimy wrócić do wygrywania i zrehabilitować się po ostatnich dwóch meczach. Trzy punkty muszą zostać w Lubinie.