Trudny teren w Gliwicach 4 gru

Trudny teren w Gliwicach

Dla zespołu KGHM Zagłębia, Gliwice są terenem, który z pewnością nie może kojarzyć się zbyt dobrze. Na przestrzeni lat „Miedziowi” często mieli problem z pokonaniem Piasta w spotkaniach wyjazdowych, kilkukrotnie wracając z Gliwic z ciężkim bagażem straconych goli. Tak było chociażby jedenaści lat temu, kiedy to lubinianie zostali pokonani przez rywali 1:4.

4 gru 2020 11:00

Fot. Zagłębie Lubin S.A.
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

Przeglądając historię ligowych zmagań KGHM Zagłębia z Piastem Gliwice, można uznać, iż jest ona wyrównana. Co prawda, ostatnich siedmiu bezpośrednich pojedynków nasi zawodnicy nie mogą dobrze wspominać, ponieważ od tylu właśnie spotkań nie możemy znaleźć sposobu na pokonanie gliwiczan. Szczególnie trzy ostatnie mecze obu ekip nie napawają optymizmem. W każdym z nich górą byli podopieczni Waldemara Fornalika, a co więcej, „Miedziowi” nie strzelili ani jednej bramki, przegrywając kolejno 0:1, 0:3 oraz 0:2. Należy jednak pamiętać, że w przeszłości Piast także wielokrotnie miał duże problemy z naszą drużyną. Mowa między innymi o zwycięstwie KGHM Zagłębia 4:1 w sezonie 2015/16 czy też 3:1 w kolejnych rozgrywkach. Obie wygrane lubinianie świętowali na własnym obiekcie.

W niedzielę czeka nas mecz Piastem w Gliwicach, a tak jak wspomnieliśmy wcześniej, nasz zespół w poprzednich latach miał spore trudności z osiągnięciem na tym terenie korzystnego rezultatu. Do dość bolesnej porażki „Miedziowych” doszło w sezonie 2009/10. Wówczas na początku rozgrywek, piłkarze KGHM Zagłębia udali się na Górny Śląsk, aby rozegrać mecz 3. kolejki Ekstraklasy. „Piastunki” miały w składzie zawodników, o których w kolejnych latach usłyszała piłkarska Europa. Mowa oczywiście o byłym zawodniku „Miedziowych”, który obecnie regularnie zdobywa bramki dla FC Kopenhagi, Kamilu Wilczku, a także o 79-krtonym reprezentancie Polski, którym jest Kamil Glik. Oprócz tego, przeciwko KGHM Zagłębiu wystąpiły również takie nazwiska jak Szmatuła, Muszalik, czy Olszar. Na papierze lubinianie wcale nie wyglądali gorzej. Począwszy od bramki, której strzegł Aleksander Ptak, na boisku wystąpili też między innymi Michał Stasiak, Piotr Świerczewski, Dawid Plizga oraz niezawodny Ilijan Micanski.

Piast: 1. Jakub Szmatuła - 17. Tomasz Podgórski (29, 20. Maciej Michniewicz), 4. Mateusz Kowalski, 25. Kamil Glik, 16. Sławomir Szary - 7. Jakub Smektała, 11. Mariusz Muszalik, 5. Paweł Gamla, 10. Kamil Wilczek (79, 13. Roman Maciejak), 22. Daniel Chylaszek (69, 18. Przemysław Łudziński) - 9. Sebastian Olszar.

KGHM Zagłębie: 30. Aleksander Ptak - 15. Przemysław Kocot, 4. Michał Stasiak, 3. Łukasz Jasiński, 5. Fernando Dinis - 87. David Caiado, 37. Piotr Świerczewski (82, 14. Dariusz Jackiewicz), 25. Łukasz Hanzel, 77. Michał Goliński (46, 27. Wojciech Kędziora), 20. Robert Kolendowicz (65, 7. Dawid Plizga) - 22. Ilijan Micanski.

Spotkanie rozpoczęło się udanie dla naszego zespołu. Już dziewięć minut po pierwszym gwizdku sędziego wynik otworzył Micanski, dla którego była to pierwsza bramka w sezonie. Niestety kolejne minuty nie były już tak szczęśliwe dla „Miedziowych”. Po nieco ponad kwadransie gry do wyrównania doprowadził Kamil Wilczek. Jeszcze w pierwszej połowie Piast zdołał objąć prowadzenie za sprawą trafienia Kamila Glika. W drugiej odsłonie meczu „Piastunki” wciąż potwierdzały swoją wyraźną przewagę. Spotkanie nie układało się po myśli lubinian, czego potwierdzeniem były kolejne gole strzelone przez gospodarzy. Na listę strzelców ponownie wpisał się Wilczek, a wynik pojedynku w 72. minucie ustalił Sebastian Olszar.

Bolesna przegrana z dużo lepszym Piastem nie była tylko przypadkiem. KGHM Zagłębie na początku ówczesnych rozgrywek Ekstraklasy spisywało się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Być może było to też spowodowane trudnym terminarzem, ponieważ na inaugurację ligi „Miedziowi” mierzyli się z Legią, następnie z Wisłą Kraków, a po meczu z Piastem, lubinian czekało jeszcze starcie z Ruchem Chorzów. W kolejnych miesiącach KGHM Zagłębie poprawiło swoją formę i na zakończenie rozgrywek uplasowało się na bezpiecznej, dziesiątej pozycji w tabeli, natomiast gliwiczanie razem z Odrą Wodzisław Śląski znaleźli w strefie spadkowej.

Niedzielne spotkanie będzie dobrą okazją na to, aby poprawić swój niekorzystny bilans wyjazdowy z zespołem Piasta. Biorąc pod uwagę ostatnie mecze w wykonaniu podopiecznych Waldemara Fornalika, będziemy mogli spodziewać się wyrównanego pojedynku, w którym obie ekipy od pierwszej minuty będą walczyć o zwycięstwo. Najbliższe starcie będzie również szansą na to, aby przełamać złą passę, która trwa od 2017 roku i mamy nadzieję, że po siedmiu meczach bez zwycięstwa nad Piastem, „Miedziowym” uda się wywieźć z Gliwic komplet cennych trzech punktów.