Walczymy o trzy punkty z Wisłą! 16 lut

Walczymy o trzy punkty z Wisłą!

Chociaż to dopiero druga kolejka PKO Banku Polskiego Ekstraklasy po przerwie zimowej, niedzielny mecz Zagłębia Lubin z Wisłą Kraków będzie miał wyjątkowe znaczenie dla obydwu zespołów. Zarówno Miedziowi jak i Wiślacy potrzebują trzech punktów niczym tlenu, choć z odmiennych powodów.

16 lut 2020 10:47

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

Zagłębie w swoim pierwszym meczu w rundzie wiosennej straciło cenne punkty w Gliwicach. Porażka 2:0 z mistrzami Polski nie sprawia jeszcze, że walka o strefę mistrzowską będzie bardzo utrudniona, jednak sprawia, że Zagłębie musi walczyć o pełną pulę w spotkaniu z wciąż znajdującą się w strefie spadkowej Wisłą. W tej chwili Miedziowi tracą do ósmego miejsca zapewniającego grę w grupie mistrzowskiej dwa punkty.

Tym razem o wygraną powinno być nieco łatwiej, choć nie tylko dlatego, że lubinianie będą grać przed własną publicznością, ale również z powodu powracającego do składu kapitana Lubomira Guldana. Brak głównego architekta defensywy Zagłębia był odczuwalny w meczu z Piastem. Tym razem skład będzie niemal optymalny, na boisku z powodu kontuzji na pewno nie pojawi się tylko Kamil Mazek.

Warto zauważyć, że kilku kluczowych zawodników Zagłębia będzie w tym meczu musiało uważać na żółte kartki, które mogłyby ich wyeliminować z występu w następnej kolejce. Zagrożeni to Bartosz Kopacz, Sasa Balic i Filip Starzyński. Czy sobotni mecz będzie tak pełen żółtych kartek, jak ten w Gliwicach, gdzie zawodnicy Martina Seveli zobaczyli ich aż pięć? Nie można tego wykluczyć, skoro obu zespołom będzie wyjątkowo zależało na zwycięstwie.

Zagłębie gra przed własną publicznością i nie chce tracić kontaktu z czołówką ligi. Wisła będzie zapewne równie mocno zmotywowana, choć ze zgoła innych powodów. Wiślacy mogą się obecnie poszczycić nietypową jak na nich w tym  sezonie serią trzech wygranych meczów z rzędu. W „rundę wiosenną” weszli z przytupem, gromiąc Jagiellonię Białystok 3:0. Jak podkreślał trener Wiślaków Artur Skowronek jeszcze przed meczem z Jagiellonią, „Wisły nie stać na falstart i musi dążyć do wygranych za wszelką cenę”.

Wisła do boju ruszy nie tylko zmotywowana, ale także wzmocniona piłkarzami, jakich udało się pozyskać w okienku transferowym. Po zakontraktowaniu Alona Turgemana, Gierogija Żukowa, Heberta, Nikoli Kuveljicia, Lubomira Tupty  i Mateusza Hołowni krakowianie mają szerszy i silniejszy skład dający więcej możliwości taktycznych.

Jednak zespół Martina Seveli bez wątpienia zrobi wszystko, by podtrzymać na razie krótką, lecz efektowną serię domowych triumfów nad Wiślakami. Ostatnie dwa mecze na lubińskiej ziemi zakończyły się wygranymi Zagłębia 3:1 (w kwietniu 2019 roku) i 3:0 (w sierpniu dwa lata wcześniej). Wisła ostatni raz wygrała w Lubinie w listopadzie 2015 roku.

Niedzielna rywalizacja nie będzie jeszcze „być albo nie być” dla żadnej z ekip, jednak dla obu trzy punkty, które można zdobyć w Lubinie, mogą stać się impulsem, który pozwoli wywindować pozycję w tabeli. Wierzymy, że te punkty pozostaną właśnie tu.