Zapowiedź meczu z Legią 17 paź

Zapowiedź meczu z Legią

Już w niedzielę podopieczni Martina Seveli zmierzą się z aktualnym mistrzem Polski, Legią Warszawa. Pomimo nie najlepszego startu sezonu w wykonaniu naszych rywali, należy pamiętać, że „Wojskowi” potrafią być niebezpiecznym zespołem w szczególności, gdy swoje spotkania rozgrywają na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej.

17 paź 2020 16:15

Fot. Zagłębie Lubin S.A.
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

W niedzielnym spotkaniu naprzeciw siebie staną dwie drużyny, dla których pierwsze tygodnie nowych rozgrywek zdecydowanie się różniły. Dla „Legionistów” priorytetem było zakwalifikowanie się do europejskich pucharów. Po skromnym zwycięstwie z Linfield, klubowi ze stolicy przyszło mierzyć się z Omonią Nikozja. Po bezbramkowym remisie w regulaminowym czasie gry, drużyna z Cypru udowodniła swoją przewagę w dogrywce. Po golach Gomeza oraz Santosa, podopieczni byłego szkoleniowca Legii, Henninga Berga pokonali warszawiaków 2:0. Legia stanęła również przed szansą gry w Lidze Europy, jednak to także się nie powiodło. Wraz z początkiem października do stolicy Polski przyjechał Qarabag Agdam. Drugie spotkanie Czesława Michniewicza na ławce trenerskiej Legii nie należało do udanych. Klub z Azerbejdżanu bez większych problemów zwyciężył z „Wojskowymi” 3:0, przez co polski zespół musiał pożegnać się z europejskimi pucharami. Legia skupiona na meczach z zagranicznymi rywalami niezbyt dobrze radziła sobie także w lidze. Co prawda, mistrzowie Polski na inaugurację rozgrywek wygrali z Rakowem Częstochowa, lecz w kolejnym meczu komplet trzech punktów z Warszawy wywiozła Jagiellonia. „Legioniści” zwyciężyli jeszcze nad Wisłą Płock, ale następnie znów schodzili z boiska pokonani, nie dając rady świetnie dysponowanemu Górnikowi Zabrze. Okazja na zmazanie złego wrażenia przytrafiła się w zeszły piątek. Wówczas rozgrywany był pojedynek o Superpuchar Polski, w którym Legia mierzyła się z Cracovią. Zwycięzcę wyłoniła seria rzutów karnych, w której lepsi okazali się krakowianie, a tym samym klub z Warszawy przegrał już siódme spotkanie z rzędu o to właśnie trofeum.

Zdecydowanie lepiej sytuacja wygląda w zespole KGHM Zagłębia. W bieżących rozgrywkach PKO Ekstraklasy „Miedziowi” zwyciężyli już w czterech spotkaniach, w jednym podzieli się punktami z Cracovią, a także raz schodzili z boiska pokonani. Dzięki temu, lubinianie uzbierali na swoim koncie liczbę 13 punktów, co udało się osiągnąć również drużynie Rakowa oraz Górnika. Podopieczni Martina Seveli w pierwszych meczach sezonu pokazali, że szczególnie groźni potrafią być podczas stałych fragmentów gry, co potwierdzają bramki Sasy Balicia, Lubomira Guldana czy Lorenco Simicia. „Miedziowi” świetnie prezentowali się też w defensywie. W kilku spotkaniach nasz zespół umiejętnie bronił się przed atakami przeciwników i pomimo dużego nacisku ze strony rywali, Dominik Hładun nie wyciągał piłki z bramki już w trzech meczach.

Szczególnie w ostatnich latach KGHM Zagłębie wielokrotnie znajdowało sposób na pokonanie „Legionistów”. Z pewnością pamiętna jest wygrana naszego zespołu z kwietnia 2016 roku, kiedy to po golach Jakuba Tosika oraz Krzysztofa Piątka, lubinianie wywieźli z Warszawy komplet punktów. Bezpośrednie konfrontacje z Legią równie udanie kończyły się dla „Miedziowych” dwa lata temu. W ciągu trzech miesięcy KGHM Zagłębie zwyciężało przy Łazienkowskiej dwukrotnie. Najpierw w grupie mistrzowskiej sezonu 2017/18 wynik meczu ustalił Filip Starzyński, a następnie na inaugurację kolejnych rozgrywek, zespół prowadzony wówczas przez trenera Mariusza Lewandowskiego wygrał pewnie 3:1.

Niedzielne spotkanie zapowiada się bardzo ciekawie. Naprzeciw siebie staną dwie drużyny, które od pierwszej minuty będą walczyć o komplet punktów. „Legioniści” chcą powrócić na zwycięską ścieżkę, natomiast celem „Miedziowych” jest podtrzymanie niewątpliwie dobrej passy. Trener Czesław Michniewicz nie będzie miał do dyspozycji Vamary Sanogo oraz Marko Vesovicia, którzy od dłuższego czasu zmagają się z urazami. W drużynie KGHM Zagłębia do zdrowia powrócił już Sasa Balić i najprawdopodobniej lewy obrońca będzie mógł wystąpić w tym meczu od pierwszej minuty. Pierwszy gwizdek sędziego Piotra Lasyka zabrzmi już jutro o godzinie 17:30. Mamy nadzieję, że „Miedziowi” potwierdzą swoją wysoką dyspozycję i wywalczą w Warszawie komplet kolejnych trzech oczek.