Zlatan Alomerović po zwycięskich derbach / Pierwszy zespół / KGHM Zagłębie Lubin
Zlatan Alomerović po zwycięskich derbach 15 sie

Zlatan Alomerović po zwycięskich derbach

Po zakończeniu derbowego starcia ze Śląskiem Wrocław o kilka słów podsumowania poprosiliśmy bramkarza KGHM Zagłębia Lubin - Zlatana Alomerovicia.

15 sie 2026 17:30

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

Po meczu ze Śląskiem Wrocław jest z nami Zlatan Alomerović. Zlatan dzisiaj radość potrójna, bowiem wygrane derby, wygrany mecz i do tego odwrócenie wyniku. 

- Z pewnością wygrane Derby zawsze bardzo cieszą. Miałem przyjemność również grać derby Trójmiasta. Teraz tutaj na Dolnym Śląsku się również czuję znakomicie i tak z przymrużeniem oka mamy teraz spokój w regionie na pół roku. 

Czy ten mecz był trochę frustrujący w pierwszej połowie, bo przecież przeważaliśmy, a schodziliśmy do szatni, przegrywając 0:1.

- Było ciężko, choć mieliśmy sytuacje. Faktycznie byliśmy we wszystkich parametrach lepsi oprócz tej najważniejszej statystyki. Straciliśmy bramkę właściwie po naszym rzucie rożnym, więc to było frustrujące. Jednak powiedzieliśmy sobie, że musimy mieć chłodną głowę. Po wielu stałych fragmentach paliło się w ich polu karnym. Na końcu na szczęście strzeliliśmy bramkę po szybkim rzucia z autu – cwaniactwo było po naszej stronie i dało to zwycięstwo.

Czy był to dla Ciebie trudny mecz, bo tej pracy było bardzo mało, a trzeba było zachować koncentrację. 

- To są najtrudniejsze mecze dla bramkarza, bo teoretycznie nic się nie dzieje, a trzeba ciągle być czujnym. Myślę, że był to solidny mecz, ale zawsze można coś poprawić, ale cieszę się ze zwycięstwa, to jest najważniejsze.

Później te trzy ofensywne zmiany, bardzo odważne chyba też pomogły odwrócić rezultat?

- No tak miałem ciągle wrażenie, że jesteśmy lepszą drużyną. Mieliśmy piłkę przy nodze, ale też musieliśmy być czujni, żeby nie stracić drugiej bramki. Te zmiany też spowodowały, że byli skrzydłowi pełni sił. Mieliśmy więcej zawodników, którzy są dobrzy z piłką przy nodze. W końcu udało się zdobyć bramkę na 2:1 i możemy się cieszyć

To też powrót do bramki po przerwie. Dobrze się czułeś dzisiaj na boisku?

- Spędziłem maksymalnie ten czas. Byłem też w Niemczech na rehabilitacji. Cały dzień spędzałem w gabinecie fizjoterapii. Udało się wrócić i oczywiście cały czas byłem w kontakcie z naszym sztabem medycznym i trenerami. Trzy treningi zrobiłem na pełnych obrotach i nie było przeciwskazań, żeby nie zagrać.