Gwiazda Rywala | Robert Pich 25 sie

Gwiazda Rywala | Robert Pich

Robert Pich może z pewnością uchodzić za jedną z legend Śląska Wrocław. Słowacki ofensywny pomocnik jest, bowiem obcokrajowcem z największą ilością występów oraz bramek w historii tego klubu. Na czoło tej drugiej klasyfikacji Pich wysunął się już przed dwoma laty, jednak to w obecnej kampanii szczególnie imponuje formą strzelecką, mocno śrubując swój rekord. W jedenastu dotychczasowych występach wpisał się już siedmiokrotnie na listę strzelców, co jest godnym podziwu osiągnięciem jak na gracza, który nie jest typowym napastnikiem.

25 sie 2021 15:19

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

Robert Pich pierwsze kontakty z naszym krajem miał już w okresie dzieciństwa. Urodził się, bowiem w miejscowości Svidnik, położonej niedaleko granicy polsko-słowackiej. Często wraz z rodzicami wybierał się do Krosna, gdzie ceny artykułów spożywczych były niższe niż w rodzinnym mieście. Wtedy jeszcze nie podejrzewał, że w przyszłości zostanie profesjonalnym piłkarzem, który większą część swojej kariery spędzi właśnie w Polsce. Tym bardziej, że niewiele wskazywało na to, aby chłopak miał na poważnie zainteresować się futbolem. Jego pierwszym wyborem był równie popularny na Słowacji hokej, który musiał jednak porzucić przez brak możliwości uprawiania go w niewielkim Svidniku.

Z braku innych możliwości Pich postanowił rozpocząć treningi w lokalnym MSK Stropkov. Był jednym z wyróżniających się graczy, dzięki czemu w wieku siedemnastu lat trafił do zespołu Slavii Praga. W stolicy Czech występował jedynie w drużynie rezerw, jednak wkrótce jego kariera nabrała tempa. W trakcie rozgrywek 2008/2009 Pich powrócił do ojczyzny, gdzie związał się z drugoligowym FK Zeleziarne Podbrezova. Skrzydłowy potrzebował raptem sześciu miesięcy, aby przekonać do siebie sterników ekstraklasowej Dukli Banska Bystrica. Początek w nowym miejscu nie był dla piłkarza łatwy, drużyna, która sezon wcześniej broniła się przed spadkiem, kroczyła od zwycięstwa do zwycięstwa, przez co trener nie chciał dokonywać zmian w wyjściowej jedenastce. Pich wchodził zazwyczaj na końcówki spotkań, stad też pomimo rozegrania 30 spotkań, zawodnik nie spędził na murawie nawet tysiąca minut. Dopiero drugi rok okazał się być tym przełomowym. Słowak wyrósł na kluczowego gracza zespołu w rundzie jesiennej, o czym świadczy fakt, że jedynie trzy razy w tym okresie nie rozegrał pełnych 90 minut. Bilans siedmiu bramek i dwóch asyst przykuł uwagę silniejszych klubów, z których najkonkretniejsi byli przedstawiciele MSK Zilina. W zespole siedmiokrotnych mistrzów Słowacji Pich spędził udane 2, 5 roku, sięgając w tym czasie po m.in. krajowy dublet. Jedynym, czego nie udało mu się osiągnąć była faza grupowa europejskich pucharów, gdzie wraz z kolegami regularnie przepadał w eliminacjach. Pomimo niepowodzeń w Europie, Pich zdobył wszystko na krajowym podwórku, co wpłynęło na jego decyzję o wyjeździe do innej ligi.

Jak sam przyznaje miał kilka ofert transferowych, jednak do przejścia do Śląska namówił go Patrik Mraz, z którym znał się z czasów gry w MSK Zilina. We Wrocławiu sporo obiecywano sobie po Pichu, który miał zostać następcą Waldemara Soboty. Słowak podobnie jak w poprzednich drużynach nie zachwycał od pierwszych spotkań, jednak już wkrótce stał się niezastąpionym graczem drugiej linii „Wojskowych”. Zmieniali się kolejni szkoleniowcy dyrektorzy sportowi, koncepcje na budowanie drużyny, a Pich nadal miał pewne miejsce w wyjściowej jedenastce. Jedynym wyjątkiem była runda jesienna sezonu 2015/2016, kiedy to zawodnik został wytransferowany do niemieckiego Kaiserslauetrn. Entuzjastą jego talentu był obecny szkoleniowiec Pogoni Szczecin Kosta Runjaic, który prowadził wówczas zespół „Die Roten Teufel”. Niestety już po miesiącu Niemiec został zwolniony, co znacznie skomplikowało sytuację Picha. Dodatkowo piłkarz szybko doznał urazu łydki, przez co jego pobyt na Zachodzie potrwał raptem sześć miesięcy. W zimowym okienku transferowym po piłkarza zgłosił się ponownie Śląsk Wrocław, w którego barwach piłkarz występuje nieprzerwanie od pięciu lat.

Pich występując w koszulce Śląska Wrocław miał już okazję przynajmniej raz mierzyć się na boisku ze wszystkimi drużynami(nie licząc Radomiaka Radom), które występują w obecnym sezonie Ekstraklasy. Co ciekawe bramki nie zdobył jedynie w konfrontacjach z Rakowem Częstochowa, Stalą Mielec oraz… Zagłębiem Lubin. Z tego grona zdecydowanie najczęściej grał przeciwko drużynie „Miedziowych”. W dotychczasowych jedenastu spotkaniach Słowak ani razu nie pokonał golkipera Lubinian, raz udało mu się zaliczyć asystę.

Robert Pich pomimo kilku niezłych sezonów rozegranych zarówno w ojczyźnie jak i w Polsce nie zdołał nigdy zadebiutować w reprezentacji Słowacji. Piłkarz miał już okazję być na zgrupowaniu kadry w 2016 roku, kiedy to z ławki rezerwowych oglądał spotkanie w ramach eliminacji MŚ z Anglią. Słowacy na własnym stadionie długo bezbramkowo remisowali z faworytem, bramkę tracąc dopiero w doliczonym czasie gry. Jak przyznaje sam zawodnik, pomimo swojego wieku, nadal ma nadzieję, że w narodowych barwach jeszcze zagra. W marcu Pich znalazł się zresztą w szerokiej kadrze reprezentacji Słowacji, co pokazuje, że selekcjoner kadry całkowicie z niego nie zrezygnował. Jeśli tylko utrzyma skuteczność w nadchodzących tygodniach, upragnione powołanie może ponownie nadejść.