Remis na koniec sezonu 19 maj

Remis na koniec sezonu

Czterech minut zabrakło do odniesienia cennego zwycięstwa nad stołeczną Legią w ostatniej, 37. kolejce sezonu 2018/2019 LOTTO Ekstraklasy. Bramki dla KGHM Zagłębia zdobywali dziś Damjan Bohar i Patryk Szysz. Dla Legii Warszawa trafienia zaliczyli Carlitos Lopez i Adam Hlosuek.

19 maj 2019 20:23

Fot. Tomasz Folta
Autor Zagłębie Lubin S.A.

Udostępnij

Ekstraklasa

 

Kończące rozgrywki spotkanie wcale nie było typowym „o pietruszkę” zarówno dla jednego jak i drugiego klubu. Przed meczem gospodarze wciąż liczyli się walce o tytuł mistrzowski – warunek był jeden, z Zagłębiem musieli wygrać i liczyć na potknięcie Piasta. Z kolei lubinianie chcieli zachować szóstą lokatę, aby udanie zakończyć sezon 2018/2019.

Opiekun „Miedziowych” przygotował kilka niespodzianek w składzie. Po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce pojawił się Patryk Szysz, do składu wrócił także Czerwiński, a na ławce znaleźli się młodzi Kacper Bieszczad, Łukasz Poręba czy Dawid Pakulski. W Legii zaś nastąpiła zmiana w bramce, gdzie Cierzniaka zastąpił Majecki. Pojawili się także Remy i Rocha. Już na dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem sędziego stadion przy Łazienkowskiej żył dzisiejszym widowiskiem. W miarę jak zbliżaliśmy się do pierwszego gwizdka ludzi przybywało i obiekt Legii się zapełniał. Finalnie mecz z KGHM Zagłębiem Lubin na żywo oglądało ponad dwadzieścia tysięcy sympatyków piłki nożnej.

Pierwsi do ataku ruszyli lubinianie. Już w 40 sekundzie lewą stroną przedarł się Damjan Bohar, który dograł w polu karnym do Szysza, jednak obrońcy Legii nie dali w tej akcji zrobić nic więcej debiutantowi. W 2. minucie Jagiełło zagrał na wolne pole do Czerwińskiego, ten oszukał Jędrzejczyka, ale piłka adresowana do grającego z numerem siedemnastym Szysza zagrana została niedokładnie.   

W 5. minucie w końcu ruszyła Legia. Lewą stroną urwał się Szymański, na szczęście jego dośrodkowanie wybili obrońcy Miedziowych. Przez kolejne minuty trwał napór gospodarzy, którzy raz po raz posyłali piłki w pole karne Konrada Forenca. W 9. minucie groźnie sprzed pola karnego strzelał Antolić, ale futbolówka minęła słupek naszej bramki. KGHM Zagłębie w tej fazie gry miało problem, aby przedostać się pod bramkę rywali. W 13. minucie z kolei huknął z dystansu Remy, na szczęście wysoko nad poprzeczką.

Dokładności nie zabrakło Legii w 15. minucie, gdy do piłki w polu karnym doszedł Carlitos Lopez. Mając przed sobą tylko Forenca, sprytnie uderzył obok bezradnie interweniującego golkipera lubinian. Stracona bramka podziałała na gości mobilizująco. Znów starali się przenieść ciężar gry na połowę Legii, a ta, mając już korzystny rezultat nastawiła się na grę z kontry. W 23. po raz kolejny aktywnie włączył się prawą stroną Czerwiński. W pełnym biegu odegrał do Starzyńskiego, a ten sprytnie między obrońcami starał się zagrać do wychodzącego na czystą pozycję Szysza. W podaniu „Figo” zabrakło jednak precyzji. Dużo szczęścia mieliśmy w 27. minucie, gdy kapitalne podanie Carlitosa trafiło do Remy’ego. Ten sprytnie odegrał na szesnasty metr do Cafu, a jego potężny strzał z linii pola karnego ofiarnie wybił Bartosz Slisz.

W 32. minucie KGHM Zagłębie zdobyło kontaktową bramkę. Szysz zagrał w tempo do Starzyńskiego, ten do Bohara i filigranowy pomocnik „Miedziowych” umieścił piłkę w siatce Majeckiego. Trafienie na 1:1 kompletnie wybiło z rytmu warszawską Legię, która straciła nagle ochotę do ataku, koncentrując się głownie na tym aby nie stracić drugiej bramki. Podopieczni Bena van Dael’a zaś jakby dostali wiatru w żagle. Ostatni kwadrans pierwszej części, to bardzo dobra gra „Miedziowych”. Dużo dokładności, zagrań z pierwszej piłki i ciekawej gry kombinacyjnej.

Drugą część meczu obie drużyny rozpoczęły spokojnie, choć dość agresywnie w odbiorze. Początkowo gra toczyła się głównie w środku pola, przerwami na stałe fragmenty gry. Jeden z takich w 48. minucie wykonywał Szymański, który posłał długą piłkę na jedenasty metr. Dość pewnie interweniował jednak Guldan, oddalając zagrożenie. W 53. groźnie z dystansu po raz kolejny próbował Cafu, uderzenie było jednak niecelne. Dwie minuty później KGHM egzekwowało stały fragment gry z okolic trzydziestego metra. Do piłki podszedł Starzyński i uderzył mocno w lewy róg bramki Majeckiego. Futbolówka minęła słupek dosłownie o kilkanaście centymetrów.

W 58. minucie „Miedziowi” wyszli na prowadzenie. Do piłki zagranej z prawej strony dochodzi Patryk Szysz. Młody napastnik KGHM Zagłębia zachowuje spokój i dokładnym uderzeniem zdobywa swoje pierwsze trafienie w Ekstraklasie. Przez kolejne minuty to lubinianie byli stroną dominującą, co zaczęło irytować ponad dwudziestotysięczną publikę zgromadzoną przy Łazienkowskiej. Tymczasem Ben van Dael, mimo korzystnego wyniku, zdecydował się wprowadzić młodego Porębę w miejsce grającego ostatnie spotkanie w barwach KGHM Zagłębia przed wyjazdem do Włoch – Filipa Jagiełło. Legia zaś postawiła wszystko na jedną kartę. Na boisku pojawili się Hlousek, który miał wprowadzić trochę ożywienia w szeregach gospodarzy. Roszady wprowadzał także holenderski trener naszej drużyny – zmęczonego Szysza zmienił Mares, a za aktywnego Bohara pojawił się Pakulski. Zawodnicy stołecznej drużyny w ostatnich minutach starali się posyłać długie piłki w stronę bramki Forenca, chcąc jakby zaoszczędzić czas na wymianie podań. Dośrodkowanie były jednak niedokładne i „Miedziowi” radzili sobie z nimi bez większych problemów. Groźnie zrobiło się w 83. minucie, gdy Szymański znalazł trochę miejsca z piłką i uderzył w światło bramki. Jego strzał wylądował na poprzeczce, a przy próbie dobitki arbiter boczny odgwizdał pozycję spaloną. Pięć minut później znów było niebezpiecznie. Szybka kontra legionistów i ratuje nas młody Poręba. W 89. minucie idealną okazję do doprowadzenia do remisu miał Antolić, ale nie trafił w światło bramki. Ta sztuka w 90. minucie udała się niestety Hlouskowi, który po rzucie rożnym okazał się najsprytniejszy w polu karnym KGHM Zagłębia i pokonał Forenca.

W doliczonym czasie gry szansę miał jeszcze Szymański, gdy strzałem z szesnastu metrów próbował zdobyć zwycięskiego gola. Dobra interwencja lubińskiego bramkarza dała jednak cenny punkt naszej drużynie. Sezon kończymy remisem przy Łazienkowskiej, finalnie zajmując szóste miejsce na koniec sezonu LOTTO Ekstraklasy.

19 maja 2019, 18:00 - Warszawa 

Legia Warszawa KGHM Zagłębie Lubin 2:2 (1:1)

bramki: Carlitos 16, Adam Hloušek 90 - Damjan Bohar 32, Patryk Szysz 58


Legia Warszawa: 30. Radosław Majecki - 41. Paweł Stolarski, 44. William Rémy, 55. Artur Jędrzejczyk, 16. Luís Rocha - 20. Marko Vešović (59, 11. Jarosław Niezgoda), 26. Cafú, 7. Domagoj Antolić (72, 14. Adam Hloušek), 22. Kasper Hämäläinen (59, 21. Dominik Nagy), 53. Sebastian Szymański - 27. Carlitos.

KGHM Zagłębie: 12. Konrad Forenc - 2. Bartosz Kopacz, 33. Ľubomír Guldan, 55. Damian Oko, 3. Saša Balić - 44. Alan Czerwiński, 19. Filip Jagiełło (68, 8. Łukasz Poręba), 99. Bartosz Slisz, 18. Filip Starzyński, 39. Damjan Bohar (78, 13. Dawid Pakulski) - 17. Patryk Szysz (80, 26. Jakub Mareš).

żółte kartki: Szymański, Rémy - Oko.

sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
widzów: 23 000.